A bałem się, że jestem jednym i drugim. Nie tak w ogólności. W kwestii literatury. Może to te narodowe lektury szkolne i nawet nie to, że były złe ale to, że były wymuszane. Może to coś innego. Ale książki polskich autorów kojarzyły mi się z nudą, powagą, patosem, sztywnością, ciasnotą, napięciem i nadęciem. Oczywiście były wyjątki. Dużo było nawet tych wyjątków. Ale nigdy nie odczułem czegoś takiego, że polska książka zamieniała moją czaszkę w dzwon, a mózg w serce tego dzwonu. Zdarzyło się tak parę razy z książkami chociażby czeskich autorów. Z polskimi nigdy.
-
Dołącz do 1 463 innych subskrybentów
Najnowsze komentarze
Najpopularniejsze wpisy i strony
- Przmyślenia o długach
- Znasz kogoś kto pracuje w galerii handlowej? Na pewno znasz. Siebie.
- Z cyklu "ciekawe gry i zabawy": patriotyzm narodowy
- Bezinteresowność w ponurym kraju nad Wisłą
- No nie... będzie reklama. I robię to głupi za friko.
- Sport? Eee... nie dziękuję!
- Pomagajmy słabszym. Czyli homofobom.
- Fajny leniwiec
- Mówca DE motywacyjny
- Czy można mieć nastrój ochrypło-czarno-ponury i zarazem być szczęśliwym?
-
Najnowsze wpisy
- Na Grochowską przez Koszalin
- Filipiny. Wyprawa rowerowa: Manila – Cebu
- Wyprawa rowerowa: Wiedeń – Bari
- Wywiad, który każdy powinien wysłuchać
- Wiara w Kosmiczne Istoty
- Mikroprzygoda
- Trudna kwestia nieruchomości – nie tylko prezesa Orlenu
- Książka i Zin – czyli dwie łapki w górę
- Czy afera ze szczepionkami dla celebrytów może uratować życie Twojej mamie?
- Orlen kupuje gazety czyli o wolnym rynku do Libków
Kategorie
- Antyporadnik (118)
- Bez kategorii (14)
- Informacje fałszywe (41)
- Konsumpcjonizm (34)
- Kulturalne (43)
- Pasyjne (78)
Archiwum



Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.