Nie biegam czyli bzdury o życiu

„Ech, a już miałem nadzieję, że to po prostu dla ludzi, którzy pieprzą jogging, a nie jakieś bzdury o życiu”. To prawdziwy komentarz, który został umieszczony pod akcją „nie biegam, cieszę się życiem”. O akcji można przeczytać na stronie www.niebiegam.pl. Ale nie o tej zagadkowej inicjatywie chciałbym dzisiaj napisać. Ciekawi mnie bardzo co się dzieje w mózgu człowieka, który bardzo chętnie przyłączy się do akcji „przeciwko czemuś” ale jest oburzony na jakiekolwiek rozmyślanie o życiu.

Wbrew powszechnej opinii uważam, że nie ma nic praktyczniejszego niż rozmyślanie o życiu. Biznes, praca, wychowanie dzieci, przyrządzanie posiłków, robienie zakupów, sprzątanie domostw to są rzeczy, które według „normalnych ludzi” można nazwać racjonalnym zajmowaniem się rzeczywistością. To jest stabilny grunt. Rozmyślenia o życiu to według nich bujanie w chmurach. Według mnie te racjonalne działalności to nic innego jak budowanie domków z kart. To co jest stabilne i stałe to sposób myślenie o świecie.

Spróbuję uzasadnić moje stanowisko, że rozmyślenie o życiu, filozofia, duchowość to rzeczy bardzo praktyczne.

Dowód nr1 – Zmienność
Jest taka znana, starożytna historia o królu, który zebrał największych mędrców i poprosił o wybranie jednego zdania, które na pewno jest prawdą. Mędrcy po wieloletnich rozważaniach wybrali zdanie: „i to też przeminie”. Rzeczywistość jest zmienna, jest dynamiczna, jest w ciągłym ruchu. To co uważamy za „czynności praktyczne” to nic innego jak próby porządkowania rzeczywistości. Próby opanowania chaosu. Czy jest szansa aby te próby zakończyły się powodzeniem? Nie ma. Co nie znaczy, że nie należy ich podejmować. Żeby przeżyć nie można ich nie podejmować. Z tym, że można to robić z wściekłością, zaciętością i przeżywać boleśnie każdą porażkę. A można ze spokojem i zrozumieniem. To tak jakby pokazać dziecku, które nerwowo próbuje przejść przez drzwi z wielkim badylem, że będzie mu łatwiej jak ustawi badyl wertykalnie. Co może być bardziej praktycznego niż świadomość?

Dowód nr2 – Sterowanie
Nasz sposób pojmowania i rozumienia świata jest jedyną rzeczą, którą możemy w pełni sterować. Jest jedyną rzeczą, na który wpływ ma tylko ‚ja’. Możemy, co nie znaczy, że nam się to udaje. Pranie mózgu, czyli przyjmowanie jako swoich idei, które są narzucane z zewnątrz odbywa się na każdym kroku. Rozmyślanie o życiu to nic innego jak zastanawianie się czy ja sam trzymam kierownicę mojego życia, czy też ze strachu włączyłem autopilota i zamknąłem oczy. Tu jest powód dlaczego tak wielu ludzi nie lubi rozmyślania o życiu. Strach przed tym, żeby chociaż odrobinę otworzyć oko i zobaczyć co się dzieje. Strach przed tym żeby wziąć odpowiedzialność za coś w czym nikt nie może mi pomóc. Lepiej o tym wszystkim nie myśleć.

Dowód nr3 – Bezcenność
Nie mamy żadnej innej tak bezcennej i nierozerwalnej rzeczy jak nasz światopogląd. Jest to coś, czego zdarzenia zewnętrzne nie są nam w stanie zabrać. Bogactwo, uroda, prestiż, szacunek społeczny – wszystko to co ma dla nas tak wielkie znaczenie, w każdej chwili może całkowicie się zmienić. Silny światopogląd nie zmieni się nawet na torturach. Tortury mogą zmusić człowiek do kłamstwa, ale nie do wierzenia czegoś w co nie wierzy. Każdy ma taki skarb w sobie. Ale tak mało osób zajmuje się tym skarbem i o niego dba.

Prawda jest taka, że współczesny człowiek boi się coraz bardziej rozmyślenia o życiu. Nie ma też wielu miejsc, w których cokolwiek go do takiego myślenia prowokuje. Religia, która powinna mieć na celu pobudzanie duchowej ciekawości stała się czymś dokładnie odwrotnym. Zamiast prowokować do zadawania pytań, napiętnują tych którzy te pytania zadają. Rozrywka stała się całkowicie komercyjna. A denerwowanie ludzi trudnymi pytaniami komercyjne nie jest. Lepiej zająć czymś mózg tak, żeby on sam nie musiał myśleć. Włączę telewizor jak zmywam naczynia i mam z głowy wszystkie dziwne pytania, które mogły się w niej pojawić. Jak jestem w miejscu gdzie nie ma telewizora, radia i nikogo zaczynam odczuwać dziwny niepokój. Potem wchodzę na stronę, gdzie mam zamiar bezmyślnie dołączyć się akcji nielubienia czegoś a tu nagle „Ał! bzdury o życiu!”.

Jezioro Czarne koło Koszalina. Tak apropos zmienności 🙂 fot. ja

Reklamy

Informacje o arrec

przez wielu uważany za wariata, przez siebie samego za osobę dużo za ostrożną...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Antyporadnik i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Nie biegam czyli bzdury o życiu

  1. Petro pisze:

    Smutne jest to, że to kampania leku na biegunkę 😉

    • arrec pisze:

      Ciekawe. Sprawdzona informacja?

      Napisałem, że „zagadkowa inicjatywa”, ponieważ od razu pojawia się podejrzenie, że stoi za tym gruby, korporacyjny pieniądz. Poza tym, nawet jeśli nie – to zastanawiało mnie na ile takie akcje nie spłycają poważnego problemu. Znam wiele osób, które nie mają czasu na życie i wątpię aby takimi hasłami i obrazkami można było sprowokować ich do myślenia, że jest to wybór a nie jedyna możliwość. Ale po zastanowieniu uznałem, że coś co by nie podziałało na mnie, może działać na kogoś innego. Więc może nawet jeśli jest to kampania promocyjna jakiegoś produktu (na razie na pewne z tym się nie ujawnili) to może dzięki niej ktoś naprawdę wrzuci na luz 🙂

  2. Monika pisze:

    Arek zgadzam się :-). Kiedys byłam na jakimś szkoleniu i w pewnym momencie zapadła kompletna cisza. Cisza trwajaca zaledwie 5 minut. Powstało zaniepokojenie, pokasływanie, nerwowe czyszczenie okularów i pretensje do prowadzacego, który zadał pytanie: Co teraz robisz? Byłam jedyna osobą, która odpowiedziała odpoczwam, po prostu odpoczywam w ciszy. Oczywiście byłam odmieńcem – ale tam, TU u mnie w moim otocyeniu jestem OK 😀

    Nie Petro, to nie kampania leku na biegunkę ;-). To tylko świadoma dorosłośś ( z odpowiedzialnością świadomościa i dojrzałością ) z wielkim odważnym wiecznie zdziwionym dzieckiem w srodku 😉

  3. OlaG pisze:

    1. Podpisuję się obiema rękami. Szczęście jest tak bardzo w zasięgu ręki, bo zależy od tej jednej rzeczy którą mogę kontrolować – mojego nastawienia. W głowie mi się nie mieści że tak mało osób z tego korzysta.

    2. Łapię się na tym że czekam na nowe posty :o) Ale to chyba znaczy że konsumuję Twoje przemyślenia, czyli też nie super :oD

    3. Po przeczytaniu o co chodzi z „nie biegam „wydaje mi się, że „nie biegnę” lub „nie gonię” byłoby lepsze. Bo bieganie może być super a gonienie nigdy nie jest fajne.

  4. Krolisek pisze:

    Jeszcze Sztuka prowokuje do rozmyślań o życiu. Chociaż na mnie najlepiej działa dłuższe wyjeżdżenie, dotleniony mózg dobrze myśli. Prosty człowiek widać jestem 😉

  5. firefly pisze:

    Na początku poczułem intensywny absmak. Na szczescie to tylko Stoperan i mozna jutro wyjsc spokojnie na trase. 🙂

  6. Vanilak pisze:

    Dowód nr jeden: „czy jest szansa aby te próby zakończyły się powodzeniem? ” słowo szansa zamieniłabym w „gwarancja” Dokładnie:-)!!! Ktoś kiedyś powiedział, że „Jedyną stałą na świecie są zmiany”
    Dowód nr dwa: właśnie: wpływ świata na na nasze rozumowanie:-)! Tak jak mówisz warto mieć tego świadomość, i ta świadomość może wywrócić nasz świat do góry nogami lub równie dobrze niczego nie zmienić. Ale będziemy mieli wybór i świadomość. Rozmyślanie takie nie zniechęca tylko ludzi nieświadomych, twardo stąpających po Ziemi ale i tych, którzy wypracowali swój światopogląd i go bronią „opisani wcześniej fanatyzm.

    Dowód nr 3. Może są również tacy, którzy już wcześniej rozmyślali o życiu i nie chcą aby coś wpłynęło na zmianę ich światopoglądu? Mimo wszystko światopogląd ogólny każdego z osobna jest subiektywny i wpływ na niego mają cechy człowieka, jego charyzma, upodobania:-) i to jest głęboko zakorzenione. Myślenie o życiu nie jest stratą czasu jeśli służy zburzeniu fałszywego spokoju, przyczynia się życia w zgodzie ze sobą i harmonii z otoczeniem.

    ps. Uwielbiam rozmyślać o życiu, o rozwiązaniach problemów ale niektórzy tego wręcz nienawidzą:D, i bardzo dobrze, że istnieje na świecie różnorodność i każdy może znaleźć swoje miejsce.

  7. foremanx pisze:

    Bardzo dobrze napisane. Tak właśnie wygląda reakcja większości ludzi na trudne pytania…

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s