Znasz kogoś kto pracuje w galerii handlowej? Na pewno znasz. Siebie.

Ciekawe prawda? Od razu wyjaśnię, że może sam o tym nie wiesz, ale twierdzi tak wielu współczesnych antropologów. Uważają oni, że konsumpcja jest pracą społeczeństw postindustrialnych. To tak jakbyś wyobraził sobie wielkie mrowisko i w nim rzędy mrówek wykonujące ciężką pracę. Ty jesteś jedną z tych mrówek i to Twoja konsumpcja jest tym dźwiganiem materiałów do mrowiska. To co myślałeś, że jest pracą, czyli bycie księgowym, informatykiem  czy aktorem jest sprawą drugorzędną. Nie jest to łatwo zrozumieć, zwłaszcza że wiele osób widzi pracę i konsumpcję jak przyczynę i skutek, wydaje im się, że nie ma jednego bez drugiego.  Obie te sprawy mogą istnieć niezależnie, mogę też mieć inną wagę i jak ktoś nie wie dlaczego to pozostaje mi tylko polecenie lektur, np. amerykańskiego antropologa Arjuna Appadurai.

To jest oczywiście tylko teoria. Ale bardzo ciekawa i zabawna teoria. Możemy przeto zrobić sami sobie eksperyment i rzeczywiście traktować zakupy jak pracę. Czy biegamy po wyprzedaży w galerii handlowej, czy kolekcjonujemy nieruchomości, czy klikamy na allegro, czy oglądamy w domu katalog ze sprzętem narciarskim*  – jesteśmy w pracy i pracujemy ciężko. Wyobraźcie sobie to dokładnie tak jakbyście byli w swojej pracy za biurkiem czy za łopatą. *Oglądanie katalogu można traktować jako szkolenie obowiązkowe.

Spróbujcie! Na pewno wyjdzie z tego kupę dobrej zabawy. Może dojdziecie do ciekawych wniosków. Moim zdaniem taki eksperyment  uwypukli nasze wewnętrzne przekonania o konsumpcjonizmie. Jedni jeszcze bardziej uwierzą w ideologię „szczęścia przez zakupy”, a u innym jeszcze bardziej zapali się w lampka alarmowa, z pytaniami ” czy kupuję bo chcę, czy kupuję bo ktoś mnie tak programuje”.

W pierwszym wariancie dostrzeżemy, że to co robimy jest jak najbardziej społecznie i ekonomicznie uzasadnione. Czyli nie dość, że sprawiam sobie przyjemność kupując osiemnastą parę spodni to jeszcze robię coś co napędza całą społeczną machinę. Skoro zakupy są de facto pracą to mam tu piękne połączenie przyjemnego z pożytecznym. Żegnajcie wyrzuty sumienia. Witaj jeszcze większy szale zakupów.

W drugim wariancie dostrzeżemy, że kupowanie jako praca wyklucza się z przyjemnością. Zobaczymy tu cień orwellowskiego Wielkiego Brata, który wszystkim dyryguje. Albo Matrix, który wysysa z nas energię dając w zamian jakąś iluzję. Przesadzam? Wystarczy policzyć ile współczesny człowiek ma tygodniowo czasu wolnego, czyli czasu po odjęciu pracy zarobkowej, prac domowych oraz prac konsumpcyjnych. Ile ma czasu na spokojne czytanie książki, spacer bez celu lub patrzenie w gwiazdy. Może okazać się, że jest baterią dokładnie tak jak w filmie Matrix. Nie istnieje. Istnieje tylko to co ma zaprogramowane. Jest dwu funkcyjną  maszyną. W pierwszej funkcji jest zaprogramowany na ambitne i uporczywe zdobywanie pieniędzy, a w drugiej na ich upojne wydawanie. To i to jest ciężką pracą.

Wielu z was pewnie pomyśli, że ładnie to brzmi ale to tylko takie gadanie. Można sobie pomarzyć, a potem trzeba wrócić do rzeczywistości i normalnie pracować. Jeżeli tak właśnie myślicie to brawo. Macie spokój. Matrix ma też spokój. Śpijcie dalej.

Dla tych, którzy mają chociażby minimalne podejrzenia pozostaje ciągłe stawianie pytań. Dlaczego ludzie zdobywając nową wiedzę i umiejętności zaczynają pracować więcej (teoretycznie powinni zyskiwać czas wolny)? Dlaczego ludzie awansując zaczynają pracować więcej? Dlaczego postęp technologiczny powoduje, że ludzie pracują więcej? Dlaczego ludzie nie mają granicy po której nie są już zainteresowani zarabianiem kolejnych pieniędzy? Dlaczego społeczeństwo gloryfikuje chciwość i pazerność? Dlaczego ludzie pragną wszystkich dóbr materialnych bez jakiegokolwiek zastanowienia które z nich są dla nich potrzebne?

Największą wadą pytań jest to, że może się znaleźć na nie odpowiedź.

Advertisements

Informacje o arrec

przez wielu uważany za wariata, przez siebie samego za osobę dużo za ostrożną...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Konsumpcjonizm i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Znasz kogoś kto pracuje w galerii handlowej? Na pewno znasz. Siebie.

  1. Joanna pisze:

    Cieszę się, że założyłeś bloga, ja ostatnio chyba tylko o pasjach lubię rozmawiać a i czytać również. Znam Fabsa osobiście, przez niego Bóg wiele razy pokazywał mi jak poznawać samą siebie i jest to moja największa pasja, która z kolei jest przyczyną wielu innych:)
    Powodzenia w pokonywaniu siebie i swoich lęków!!!

  2. Pschemo pisze:

    Temat na dłuższą dyskusję. W szczególności ciekawią mnie pytania stawiane pod koniec.
    Wśród znajomych pracujących w korporacjach lub tych osiągających sukces widzę racze tendencję do osiągnięcia pewnego pułapu i wycofaniu się z tej pogoni.

    Są oczywiście osoby pędzące coraz szybciej, konsumujące coraz więcej. Istne błędne koło tak jak opisujesz. Ale aby osiągnąć swego rodzaju spokój najpierw musisz zgromadzić zapas. Tak jak w bajce o mrówce 😉

  3. wiele hałasu o nic pisze:

    ciekawe… a prosze sobie przypomic piramide potrzeb Maslow… a wiec znajdujesz sie na gorze tego olimpu, zaczynasz lub zaczeles tworzyc potrzeby tak zwanym mrowkom, krieujesz trendy, odgrywasz role Pana (Boga)… uwazaj, tylko nie oparz skrzydel 🙂

    • Łukasz pisze:

      Uważam tak samo, jak Pschemo, że granica pogoni za pieniądzem istnieje. Wystarczy spojrzeć, ile czasu i wysiłku na wolontariat i filantropię poświęcają miliarderzy, choćby Bill Gates – założył fundację i ładuje miliardy dolarów na szczepionki dla dzieci z Afryki. Kłopot w tym, że pułap bogactwa, które daje nasycenie pogoni za pieniądzem, osiąga bardzo niewiele osób. Reszta „mrówek” ciągle goni. Ale na szczęście nie wszyscy tak robią – jest sporo ludzi, którzy widzą, że pieniądze to nie wszystko, starają się ukulturalniac i rozwijać duchowo (filozofia, religia).
      Dzięki za kolejny post, który uruchamia moje myślenie i pomaga wyjść z toru myślenia mrówki 🙂

  4. Pingback: BBC Book Challenge, czyli książkowe wyzwanie | Pasja vs. Praca

  5. Pingback: 10 największych zalet (i wad) minimalizmu. Cześć 2. Ekologia vs. PKB | Pasja vs. Praca

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s