Drożdżówka to kultowa pozycja w moim menu rowerowym. Mały, wiejski sklep na końcu świata, na kawałku płyty wirowej napisane ręcznie „sklep”, trzeba mieć dobre oko, aby to zauważyć. W środku niewielki wybór towarów, najważniejsze, że świeże drożdżówki są. Drożdżówki w takich przybytkach, to obok owoców jedyny produkt niepakowany. To też jeden z niewielu produktów, który nie został wypluty przez maszynerię wielkiej korporacji, ale został stworzony przez człowieka. Czasem może być bajecznie smaczny, czasem nieudany, ale z całą pewnością to produkt prawdziwy! Dlatego cholernie zaskoczyła/rozbawiła/zdenerwowała mnie reklama plastikowego tworu jak „następcy drożdżówki”.
-
Dołącz do 1 463 innych subskrybentów
Najnowsze komentarze
Najpopularniejsze wpisy i strony
- MINIMALIZM
- Arek rysuje: materializm i minimalizm
- Kryzys Demograficzny
- Chamsko prosta porada jak być szczęśliwszym
- Tofu czy pierś z kurczaka?
- To (nie) sposób na kryzys
- Zainwestuj w koniec świata
- Cześć 3. Radości vs. Możliwości.
- Minimalizm. Pełna lista wad i zalet
- Do komentarzy z poprzedniego posta, czyli rozważania o dziale rybnym w Tesco
-
Najnowsze wpisy
- Na Grochowską przez Koszalin
- Filipiny. Wyprawa rowerowa: Manila – Cebu
- Wyprawa rowerowa: Wiedeń – Bari
- Wywiad, który każdy powinien wysłuchać
- Wiara w Kosmiczne Istoty
- Mikroprzygoda
- Trudna kwestia nieruchomości – nie tylko prezesa Orlenu
- Książka i Zin – czyli dwie łapki w górę
- Czy afera ze szczepionkami dla celebrytów może uratować życie Twojej mamie?
- Orlen kupuje gazety czyli o wolnym rynku do Libków
Kategorie
- Antyporadnik (118)
- Bez kategorii (14)
- Informacje fałszywe (41)
- Konsumpcjonizm (34)
- Kulturalne (43)
- Pasyjne (78)
Archiwum

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.