Kac Reset, czyli szaleństwo szalenie przewidywalne

Maksymalnie mało świąteczny tekst. Wygrzebany z dna szuflady. Kiedyś napisałem, uznałem, że to głupoty i nie wrzuciłem na bloga. Dalej uważam, że to głupoty, ale jednak wrzucę. Jak ktoś ma ochotę na przerwę w kristmasie zapraszam:

Obejrzałem wczoraj film Kac Vegas w Bangkoku. Mam słabość do kiczowatych komedii. Śmieszy mnie fakt, że ktoś pierdnie wtedy kiedy nie powinien. Wiem, że to żenujące. Ale jest jak jest. Na szczęście nie mam słabości do kiczowatych filmów sensacyjnych czy melodramatów. Fakt, że strzela i ucieka, a potem strzela i goni już mnie nie pociąga. Fakt, że ktoś wzdycha za Francesco również nie. Ale na podstawie własnej głupoty jestem w stanie zrozumieć, że pociągające może być wszystko. Wkładając do komputera film z kretyńską komedią wiem, że będę miał ubaw. No i miałem. Było dokładnie tak jak się spodziewałem. Być może refleksja nad moją prostą konstrukcją spowodowała potrzebę głębszych przemyśleń – po filmie zacząłem się zastanawiać dlaczego seria Kac Vegas stała się takim hitem.

Czytaj dalej

Opublikowano Kulturalne | Otagowano , , | 51 Komentarzy

Kim jest Bertrand Russell? I dlaczego warto TO COŚ przeczytać

Ten blog to w dużej mierze ołtarzyk dla Bertranda Russella. O geniuszu Russella, Albert Einstein mówił rzeczy, w stylu „nie jestem godzien wiązać rzemyków„.  I nic w tym dziwnego.  Posłuchajcie, ten sam facet to genialny matematyk i genialny pisarz. Zaraz będzie coś z wikipedi, niewiele z tego rozumiem, ale leci to tak: Miał wielki wpływ na rozwój logiki matematycznej i aksjomatyzację arytmetyki. Stworzył teorię typów i teorię deskrypcji. Na skróty można powiedzieć, że w miarę sprawnie potrafił liczyć. Ciekawostką jest fakt, że Russell bardzo cenił polskich naukowców.  W wieku 90 lat, w wywiadzie Russell powiedział tak o jednej ze swoich książek: „Principia było zdolne przeczytać tylko sześciu ludzi, w tym trzech Polaków„.

To tyle o lewej półkuli mózgowej Russella. Idziemy do prawej. Tu nie robi się ani odrobinę nudniej. Bertrand Russell jest jedynym filozofem który otrzymał literacką nagrodę Nobla za „całokształt myśli”. Russell jest znany, ze swoich krótkich komentarzy, autor tego bloga kocha na przykład taki: „Nigdy nie umierałbym za swoje przekonania, bo mogę się mylić„.

Dlaczego tyle o Panu Russellu? Ponieważ gdy autor bloga pisze głupoty o osadzie i kosmitach, czyli o tym, że należy wyłączyć kult pracy, to brzmi to wszystko infantylnie. Zresztą Arek pisze jak pisze i literackiej nagrody Nobla nie zamierza dostawać. Russell ma specyficzny, lekki i zabawny sposób pisania. Zarazem pozostaje niezwykle klarowny. O kulcie pracy pisze tak: Dzisiaj myślę, że na świecie pracuje się o wiele za dużo, że uznanie pracy za cnotę wyrządziło nam wszystkim ogromne szkody i że we współczesnych gospodarczo rozwiniętych państwach powinniśmy głosić wartości zupełnie inne niż dotąd.

Russell pisze również tak: Mam nadzieję, że po przeczytaniu tych rozważań kierownicy organizacji młodzieży chrześcijańskiej podejmą wśród porządnych, młodych ludzi kampanię na rzecz bezczynności. Jeśli tak się stanie, to będę mógł powiedzieć, że nie żyłem na próżno.

Nie jestem kierownikiem organizacji młodzieży chrześcijańskiej, ale za to piszę bloga i podjąłem się na moim blogu kampanii na rzecz bezczynności. Bezczynność powinna być w cudzysłowie, chodzi tu o czas wolny, który może być bezczynny jak i bardzo czynny. Ten blog jest dzieckiem pana Russell’a i dzieckiem jego „Pochwały lenistwa”. Dlatego pragnę teraz uroczyście poprosić o poświęcenie 15 minut (tylko tyle potrzeba!!!) na przeczytanie szkicu pana Russell’a. Zwłaszcza, że jest on dostępny on-line. Wystarczy kliknąć (link poniżej).

Przed lekturą przypomnę jeszcze rzecz, najważniejszą: Russell diagnozuje chorobę i proponuje lekarstwo, w jednym i drugim może się mylić. Nie zachęcam do rzucenia się na ten tekst  z „hura, jakie to mądre”. Spójrzcie na to krytycznie. Ale zarazem warto mieć świadomość, że to, co proponuje Russell stawia do góry nogami nasz system.  Wyobrażacie sobie plakat wyborczy:  „Jan Kowalski, lat 40, żonaty, patriota, bardzo pracowity”. Norma, może się taki zdarzyć. A teraz robimy przeróbkę na rzecz wniosków Russella „Jan Kowalski, lat 40, żonaty, patriota, bardzo leniwy”. Niemożliwe? Bez sensu? Kupa śmiechu? Dokładnie. Dlatego jeśli z panem Russellem zgadzacie to pomyślcie też przez chwilę, co jego rozważania tak naprawdę oznaczają.

Tekst:  „POCHWAŁA LENISTWA”

Bertand Russell

Bertand Russell

Opublikowano Pasyjne | Otagowano , , | 29 Komentarzy

Życie jest jak tort

Życie jest jak tort składający się z kilku różnych, ale głęboko ze sobą powiązanych kawałków. Każdy kawałek to obszar, który trzeba zagospodarować, np.: zdrowie, ruch, praca, relacje z ludźmi, rodzina, seks, edukacja, kultura, pasja, zabawa, relaks, pieniądze. Poczucie życiowego sukcesu odczuwamy wtedy, gdy uporządkujemy sobie te obszary życia we właściwej dla nas kolejności i zadbamy o przyzwoity poziom satysfakcji przynajmniej w tych najważniejszych . Widać gołym okiem, że praca i pieniądze to może być dużo za mało, aby uznać nasze życie za spełnione.

Wojciech Eichelberger, w rozmowie z Beatą Pawłowicz, Zwierciadło 12/2012 – podglądnąłem u koleżanki, żeby nie było, że kupuję damskie pisma 🙂

Czytaj dalej

Opublikowano Kulturalne, Pasyjne | Otagowano , , | 9 Komentarzy

A może nie Minimalizm, tylko ADEKWATYZM

Wydaje mi się, że od pewnego już czasu zmierzasz raczej w kierunku hedonizmu cyrenejskiego niż minimalizmu. A może czas na „optymalizm” lub „adekwatyzm”?   (to  drugie bezpieczniejsze,  bo  jak  pokazuje  życie wszelkie optima to czysta utopia) 🙂 – To fragment maila od doskonałego krytyka moich blogowych poczynań i jeszcze lepszego przyjaciela. Publikuję ten fragment, ponieważ sam często zastanawiam się nad głupotą nazwy „Minimalizm”. Zastanówmy się czy czas przejść na „Adekwatyzm”.

Czytaj dalej

Opublikowano Antyporadnik, Konsumpcjonizm | Otagowano , , , , | 8 Komentarzy

Jestem Polakiem i urodziłem się w lipcu

  • Jestem Polakiem, ale nie czuję się lepszy czy gorszy od Czecha czy Kenijczyka. Urodziłem się w lipcu ale nie czuję się lepszy czy gorszy od urodzonych w grudniu czy w kwietniu. Czytaj dalej
Opublikowano Antyporadnik | Otagowano , , | 9 Komentarzy

Ciężar przedmiotu vs. ciężar koncepcji

To będzie szybki dowód na to, że duchowość jest praktyczniejsza, ważniejsza i ciekawsza niż materia. Wybierz 5 przedmiotów i 5 koncepcji. Nie koniecznie swoich. Ja wybiorę od czapy:

Czytaj dalej

Opublikowano Antyporadnik, Konsumpcjonizm | Otagowano , , | 10 Komentarzy

Średniowieczna osada. Wizyta kosmitów. Czyli o pochwale lenistwa w trochę inny sposób.

Duża osada. Jest kilku szewców, krawców, stolarzy, murarzy, dekarzy, golarzy, fryzjerów, policjantów, płatnerzy, kucharzy (prowadzą własne karczmy), rzeźników, piekarzy, znajdzie się też jeden wytwórca zabawek z drewna, jest kliku pijaczków-nierobów (wspólnota wymyśla nieskuteczne plany dyscyplinujące) jest malarz, jest rzeźbiarz, jest ksiądz, jest naukowiec…

Czytaj dalej

Opublikowano Konsumpcjonizm, Kulturalne | Otagowano , , | 30 Komentarzy

Dlaczego wegetarianie są nachalni? (i jak sobie z tym radzić)

Dla wielu osób wegetarianin, czy weganin to ktoś podobny do natrętnej muchy, która postanowiła uprzykrzyć przyjemność spożycia pysznego steku. Wegetarianie są nachalni. A ponieważ sam jestem (raczkującym) wegetarianinem to nachalność dotyczy również mnie. Tym tekstem chciałbym podjąć dyskusję, skąd ta nachalność się bierze i jak jej uniknąć.

Czytaj dalej

Opublikowano Pasyjne | Otagowano , , , | 72 Komentarze

Proszę księdza, dlaczego ksiądz się na to godzi?

Fanatyczni antyklerykałowie powinni wybrać się na bieganie po puszczy augustowskiej i zobaczyć spacerującą po lesie grupę młodzieży. Dzieci z zespołem Downa i ich trzy opiekunki, trzy siostry zakonne. Siła tego obrazu powalała. Grupa magicznie uśmiechniętych ludzi. Dla odmiany większość fanatycznych krytyków instytucji Kościoła spędza wieczory pierdząc w kanapę i marząc o telefonie Jamesa Bonda. To nie będzie jednak tekst w obronie Kościoła, wprost przeciwnie. Ten wstęp jest tylko dla zmylenia pościgu.

Czytaj dalej

Opublikowano Pasyjne | Otagowano , , | 50 Komentarzy

Przepuklina, Malezja i Guru

Nie wiem, po co jest ten wpis. Pamiętnik? Potrzeba usprawiedliwienia? Podobno słowo entuzjazm pochodzi od greckiego „en theos”, co oznacza „być w Bogu”. Co stawia nasze życie w ciekawym świetle. Wszystko, co robimy z entuzjazmem jest w Bogu, czyli jest dobre, czyli raj na ziemi, jasna strona mocy. I na odwrót. Wszystko, co robimy niechętnie, niezgodnie z naszym powołaniem, niezgodnie z naszą intuicją jest przeciw Bogu. No dobra napiszę o 4 godzinach mojego życia, wczoraj, od 17.00 do 21.00.

Czytaj dalej

Opublikowano Antyporadnik, Kulturalne | Otagowano , , | 1 komentarz