Ten blog to w dużej mierze ołtarzyk dla Bertranda Russella. O geniuszu Russella, Albert Einstein mówił rzeczy, w stylu „nie jestem godzien wiązać rzemyków„. I nic w tym dziwnego. Posłuchajcie, ten sam facet to genialny matematyk i genialny pisarz. Zaraz będzie coś z wikipedi, niewiele z tego rozumiem, ale leci to tak: Miał wielki wpływ na rozwój logiki matematycznej i aksjomatyzację arytmetyki. Stworzył teorię typów i teorię deskrypcji. Na skróty można powiedzieć, że w miarę sprawnie potrafił liczyć. Ciekawostką jest fakt, że Russell bardzo cenił polskich naukowców. W wieku 90 lat, w wywiadzie Russell powiedział tak o jednej ze swoich książek: „Principia było zdolne przeczytać tylko sześciu ludzi, w tym trzech Polaków„.
To tyle o lewej półkuli mózgowej Russella. Idziemy do prawej. Tu nie robi się ani odrobinę nudniej. Bertrand Russell jest jedynym filozofem który otrzymał literacką nagrodę Nobla za „całokształt myśli”. Russell jest znany, ze swoich krótkich komentarzy, autor tego bloga kocha na przykład taki: „Nigdy nie umierałbym za swoje przekonania, bo mogę się mylić„.
Dlaczego tyle o Panu Russellu? Ponieważ gdy autor bloga pisze głupoty o osadzie i kosmitach, czyli o tym, że należy wyłączyć kult pracy, to brzmi to wszystko infantylnie. Zresztą Arek pisze jak pisze i literackiej nagrody Nobla nie zamierza dostawać. Russell ma specyficzny, lekki i zabawny sposób pisania. Zarazem pozostaje niezwykle klarowny. O kulcie pracy pisze tak: Dzisiaj myślę, że na świecie pracuje się o wiele za dużo, że uznanie pracy za cnotę wyrządziło nam wszystkim ogromne szkody i że we współczesnych gospodarczo rozwiniętych państwach powinniśmy głosić wartości zupełnie inne niż dotąd.
Russell pisze również tak: Mam nadzieję, że po przeczytaniu tych rozważań kierownicy organizacji młodzieży chrześcijańskiej podejmą wśród porządnych, młodych ludzi kampanię na rzecz bezczynności. Jeśli tak się stanie, to będę mógł powiedzieć, że nie żyłem na próżno.
Nie jestem kierownikiem organizacji młodzieży chrześcijańskiej, ale za to piszę bloga i podjąłem się na moim blogu kampanii na rzecz bezczynności. Bezczynność powinna być w cudzysłowie, chodzi tu o czas wolny, który może być bezczynny jak i bardzo czynny. Ten blog jest dzieckiem pana Russell’a i dzieckiem jego „Pochwały lenistwa”. Dlatego pragnę teraz uroczyście poprosić o poświęcenie 15 minut (tylko tyle potrzeba!!!) na przeczytanie szkicu pana Russell’a. Zwłaszcza, że jest on dostępny on-line. Wystarczy kliknąć (link poniżej).
Przed lekturą przypomnę jeszcze rzecz, najważniejszą: Russell diagnozuje chorobę i proponuje lekarstwo, w jednym i drugim może się mylić. Nie zachęcam do rzucenia się na ten tekst z „hura, jakie to mądre”. Spójrzcie na to krytycznie. Ale zarazem warto mieć świadomość, że to, co proponuje Russell stawia do góry nogami nasz system. Wyobrażacie sobie plakat wyborczy: „Jan Kowalski, lat 40, żonaty, patriota, bardzo pracowity”. Norma, może się taki zdarzyć. A teraz robimy przeróbkę na rzecz wniosków Russella „Jan Kowalski, lat 40, żonaty, patriota, bardzo leniwy”. Niemożliwe? Bez sensu? Kupa śmiechu? Dokładnie. Dlatego jeśli z panem Russellem zgadzacie to pomyślcie też przez chwilę, co jego rozważania tak naprawdę oznaczają.
Tekst: „POCHWAŁA LENISTWA”

Bertand Russell
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.