Jestem Polakiem i urodziłem się w lipcu

  • Jestem Polakiem, ale nie czuję się lepszy czy gorszy od Czecha czy Kenijczyka. Urodziłem się w lipcu ale nie czuję się lepszy czy gorszy od urodzonych w grudniu czy w kwietniu.
  • Jestem Polakiem, a nie Czechem i nie Kenijczykiem. I uważam, że to żaden powód do dumy. Urodziłem się w lipcu, a nie w grudniu i nie w kwietniu. I uważam, że to żaden powód do dumy.
  • Jestem Polakiem przez ciąg przyczyn i skutków, i nic wielkiego by się nie stało gdyby było inaczej, aczkolwiek stało się jak stało i ma to wiele konsekwencji, na przykład taką, że miałem więcej zabawy gdy skakał Małysz niż gdy odbija Federer… odpuszczam ten wątek w wykonaniu lipca, grudnia i kwietnia, chłopaki, już już, ze sceny!
  • Jestem Polakiem i gdy ludzie pytają mnie skąd jestem to mówię, że „z Polski”. Świat jest podzielony na kraje, a kraj w którym mieszkam nazywa się Polska. Urodziłem się w lipcu i gdy ktoś pyta, w którym miesiącu się urodziłem to mówię, że „w lipcu”. Rok jest podzielony na miesiące i ten, w którym się urodziłem nazywa się lipiec.
  • Są na tym świecie ludzie, którzy uważają, że fakt, że jestem Polakiem powinien powodować ślinotok, wzwód i gęsią skórkę. Wybaczcie kochani, u mnie nie powoduje. Są na tym świecie ludzie, którzy uważają, że fakt, że urodziłem się w lipcu powinien powodować ślinotok, wzwód i gęsią skórkę. Wy też kochani wybaczcie, że u mnie nie powoduje.
  • Gdy jechałem rowerem przez Iran miałem na sobie strój z napisem Polska. Ale chyba nie jestem prawdziwym Polakiem. Jestem zwyczajnym Polakiem. I urodziłem się w lipcu.

Reklamy

Informacje o arrec

przez wielu uważany za wariata, przez siebie samego za osobę dużo za ostrożną...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Antyporadnik i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Jestem Polakiem i urodziłem się w lipcu

  1. Alek pisze:

    Ludzie lubią określać siebie i innych etykietkami. Niestety większość przywiązuje do nich zbyt duże znaczenie. Wmawia się nam, że z powodu miejsca naszego urodzenia mamy być dumni np. z Agnieszki Radwańskiej, a wstydzić się z powodu postawy NASZEJ drużyny piłki nożnej. W naszej Ojczyźnie urodził się Karol Wojtyła (duma). Prezydent zrobił błąd ortograficzny (wstyd) itd…
    Gdyby nie te etykiety trudniej byłoby znaleźć pretekst do wojny. Nawet religia stanowi etykietę.

    „Paddy idzie ulicą Belfastu i nagle od tyłu czuje przystawiony do głowy pistolet. Słyszy:
    – Jesteś katolikiem czy protestantem?
    Paddy musi szybko myśleć. Odpowiada więc:
    -Jestem Żydem.
    Na co słyszy głos:
    -Jestem największym szczęściarzem wśród Arabów w Belfaście”
    Anthony de Mello „Przebudzenie”
    A teraz fakt autentyczny:
    Uczniowie I klasy gimnazjum z mojej wioski wybrali się z wycieczką szkolną na zwiedzanie stadionu Polonii w Warszawie. Chłopcy wybrali się w szalikach Legii. Wszyscy przeżyli.

    • arrec pisze:

      To ja dorzucę taką opowieść de Mello:

      – Czy zamierzasz głosować na republikanów?
      – Nie, będę głosował na demokratów – pada odpowiedz.
      – Mój ojciec był demokratą, mój dziadek był demokratą, mój pradziad też był demokratą.
      – Dziwaczne rozumowanie. Gdyby twój ojciec był koniokradem, tak jak i dziadek, a może również pradziadek, to kim byłbyś?
      – Ach – odpowiada przyjaciel – wówczas byłbym republikaninem.

  2. egoistka pisze:

    Dla mnie nie ma narodowosci, sa albo kompetencje jezykowe, albo ich nie ma, czyli ile znasz jezykow tyle razy jestes czlowiekiem (Goethe)

  3. Mops Didek pisze:

    Właśnie! Nie dość, że nie Polak- patriota to jeszcze Żyd i pederasta 🙂 tfu!

  4. Franek pisze:

    A mnie się zrobiło trochę smutno.
    Owszem śmieszą mnie te opowiastki ale jeśli odgarniemy te poglądy i odczucia, z których się nabijamy to pod tą etykietą araba, kibola, partyjniaka, nacjonalisty zobaczymy człowieka. Człowieka nie zawsze „głupiego z wyboru”, może człowieka tak wytresowanego przez patologicznych rodziców albo przez kogoś „z tamtego obozu”. Kogoś tak zagubionego, że w centrum swojego życia postawił totem drużyny, partii czy znaku zodiaku …
    Może wie o tym, że „kieruje się zemstą”, a może jest święcie przekonany, że broni prawdy lub chroni bliskich.

    • Alek pisze:

      Właśnie dzięki opowieściom de Mello za fasadami poglądów i etykietek zobaczyłem człowieka. A co najważniejsze uświadomiłem sobie własny bagaż sztucznych ograniczeń narzuconych przez rodziców (nie koniecznie patologicznych), szkołę, społeczeństwo, religię, itd. I pod tym całym śmietnikiem zobaczyłem siebie.
      Za każdym określeniem człowieka kryje się niestety, oprócz bezspornego faktu (niebieskie oczy, włosy blond) subiektywna ocena (lepszy, gorszy, przystojny, brzydki). Pamiętam jak dziś, gdy waga urodzeniowa moich dzieci napawała dumą dziadków. Nagle okazało się, że 4,6kg, oprócz informacji, niesie ze sobą ładunek niczym nieuzasadnionej emocji (a urodził się przecież człowiek, a nie tucznik).
      Dzieci od najmłodszych lat zmuszane są do rywalizacji. Rankingi uczniów dzielą ich na lepszych i gorszych. Zabijamy dziecięcą radość i ciekawość świata. A etykietki jakie się do nich przylepią w dzieciństwie trzymają bardzo mocno.
      Potem okazuje się, że lepszy-gorszy pasuje do: narodowości, pochodzenia, wykształcenia, stanu cywilnego, przynależności partyjnej, sympatii sportowych, ilości dzieci, religii, … .
      Urodziłem się w Polsce. Urodziłem się w marcu. I nie jest to powód aby czuć się lepszym lub gorszym.

    • arrec pisze:

      Franek, Alek – pięknie to opisaliście.
      Najciekawsze jest jednak fakt, że nawet ludzie, którzy odkryli, że wartościowanie lepszy-gorszy ma zgubne skutki, nie potrafią, a właściwie nie mogą przestać wartościować. Taki jest nasz umysł. Dualistyczny. Świadomość własnego dualistycznego myślenia, czyli własnego fanatyzmu, sprawia, że w głowie zaczyna działać taki anty-fanatyczny ABS. Ale ciągle nie mamy gwarancji, że ten ABS działa prawidłowo. Ciągle wpadamy w pułapki fanatyzmu, tylko trochę szybciej „łapiemy świadomość”, że jesteśmy w pułapce i potrafimy się z niej wydostać. Ale to tylko tyle, że jesteśmy odrobinę mniej ułomni niż człowiek, który wierzy, że narodowość albo miesiąc urodzenia to pewnik oceny moralnej. Ale skoro umysł człowieka stać tylko na taką drobną korektę własnego fanatyzmu, pytanie brzmi, czy to „tylko tyle”, czy „aż tyle”. Pytanie oczywiście bez odpowiedzi, ponieważ jeśli odpowiemy, od razu wpadniemy w kolejny fanatyzm, że taki człowiek „jest lepszy”.

    • TERESA pisze:

      a ja też urodziłam się w lipcu….. 🙂

  5. terraustralis pisze:

    Chciales napisac wiersz?
    Jak jestes wrazliwy to uwazaj na siebie. Czasami lepiej pojsc na kurwy. Tylko uzywaj zabezpieczenie.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s