Słowo do prawicowej młodzieży

Internet należy do młodzieży, a młodzież do prawicy. Prawicowa młodzież nie ma krzty zrozumienia dla innych poglądów. Widzi równanie 2+2=4. Sposób na szczęście ludzkości jest prosty i czytelny. Każdy, kto myśli inaczej jest niepełnosprawnym umysłowo lewakiem. Wątpię aby mój blog czytali prawicowi młodzieńcy, ale jeśli trafił tu choć jeden i pragnie zrozumieć inny punkt widzenia to zapraszam do lektury.

1. Gaz i hamulec

Prawica jest jak gaz, a lewica jak hamulec. Ja mam lewicowe poglądy i nie boję się tak napisać. Jeszcze raz: „Lewica to hamulec”. Doskonale zdaję sobie sprawę, że czysta lewica to stanie w miejscu, marazm, katastrofa. Do tego momentu jestem zapewne zgodny z prawicową młodzieżą. Prawica = gaz, lewica = hamulec. Mimo wszystko w badaniach wychodzi, ze ludzie o lewicowych poglądach są bardziej inteligentni. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Fakt, że auto potrzebuje pedału gazu odkryje 2-latek, zrozumienie konieczności hamulca zajmuje trochę więcej czasu. W realnym życiu największa fascynacja „gazem” przypada na okres gimnazjum – liceum. Ja też miałem taką fascynację. Byłem nawet mocno opóźniony w rozwoju, ponieważ jeszcze na studiach byłem fanem korwinowskiej ideologii. Widziałem prostą zależność więcej gazu, to szybciej pojedziemy. Długo mi zajęło zanim zrozumiałem cały kontekst. W uproszczonym modelu to się zgadza, w praktyce już nie. W realnym świecie dobre hamulce są często ważniejsze niż dobry gaz. Trzeba być elastycznym. Trzeba myśleć. Nie ma jednego zawsze skutecznego narzędzia.  Pod górę ważniejszy będzie gaz, z góry hamulce. Jedno i drugie jest potrzebne. Trzeba mądrze wybierać. Ja uważam, że obecny marazm ekonomiczny wynika ze zbyt dużych różnic ekonomicznych, ze zbyt wściekłej rywalizacji – aktualnie i Polska, i świat potrzebują lepszych hamulców.

2. Rywalizacja i dystrybucja

Prawica dąży do zwiększenia konkurencyjności, lewica do sprawiedliwej dystrybucji dóbr. Załóżmy, że jest to bieg po bogactwo. Startuje licealna klasa. W idealnej lewicy, nieważne jak biegniesz dostajesz tyle samo. Efekt nikt nie musi biegać. Marazm. W idealnej prawicy zwycięzca zgarnia wszystko. Nagrody są rozłożone, co jeden kilometr. Najszybszy dobiega i zgarnia. Przewaga rośnie i rośnie. Z czasem może biec wolniej, ustawiać skuteczne pułapki na próbujących go dogonić. Tworzy się system, który idealnie chroni interesy najszybszego i uniemożliwia innym zmianę swojego położenia. Powstaje marazm identyczny jak przy lewicy. A nawet gorszy, ponieważ ludzie są bardziej upodleni i pozbawieni godności. Czysta prawica rządziła w XIX wieku i efekt był taki, że jedna rodzina jadła ze złotych łyżek, druga patrzyła jak dziecko umiera z głodu. Aktualnie świat wraca do gigantycznego poziomu rozwarstwienia. Wystarczy poczytać analizy ekonomistów.

Cywilizacja szuka drogi środka. Sens poszukiwań można określić tak: znaleźć model, w którym ludziom chce się walczyć, ich poziom życia zależy od wysiłku (utrzymanie rywalizacji) przy jednoczesnym niedopuszczaniu do powstania szkodliwych różnic społecznych (dystrybucja dóbr). Skandynawia nie jest idealnie lewicowa. Jeśli jesteś zdolny albo zaradny to będziesz kilkukrotnie bogatszy od innych. A jeśli wyjątkowo leniwy to będziesz znacznie poniżej średniej. Jednak system korekty dąży do tego, aby różnice ekonomiczne nie były zbyt duże. Możesz być dyrektorem w korporacji, który ma dość stresów i zmienia zawód na kasjera w markecie. Nie będzie cię stać na jacht, ale na dobry rower bez problemu. Taki system nie tylko zapewnia godziwe życie wszystkim, przede wszystkim powoduje, że ludzie są bardziej szczęśliwi. Przypomina mi to słynne badanie o narkotykach. Szczur miał w klatce wodę i wodę z heroiną. Sprawdzano, co wybierze. Wybierał wodę z heroiną, uzależniał się i szybko umierał z przedawkowania. Powtarzano to wielokrotnie i efekt był ten sam. Uznano, że mamy naturalny ciąg do narkotyków. Aż w końcu ktoś sprawdził jak szczur zachowa się w „szczęśliwej klatce”, przede wszystkim nie był sam, tylko z gromadą przyjaciół, klatka była ogromna, miał dużo ciekawych atrakcji. Okazało się, że nie tykał heroiny. To jego podła sytuacja była winna sięganiu po heroinę. Prawicowa rywalizacja to stres, prawo dżungli. Każdy, kto ma przyjaciół na zachodzie wie, że w tamtych klatkach jest dużo spokojniej. Polska jest wychylona bardzo mocno w prawo. Mamy system „wszystko albo nic”. Albo walczysz jak nieustraszony wojownik i masz godziwe życie albo wegetacja.

3. Kto was robi w konia?

Jeśli widzicie lewicową propagandę jako tłustych polityków, którzy żyją jak pasożyty z waszych pieniędzy to niestety macie rację. Bardzo często tak to wygląda. Są tacy ludzie. Mają lewicowe poglądy odnośnie społeczeństwa, ale prawicowe odnośnie własnego majątku. Społeczeństwo musi znaleźć sposób na walkę z chciwością elit politycznych. Skandynawia potrafi to robić w prosty sposób – potępia kulturowo wszelką chciwość i epatowanie bogactwem. I to działa. Jednak czy zastanawiacie się skąd płynie prawicowa propaganda. Wiem, wiem. Żyjecie w słodkim przekonaniu, że to ruch oddolny, kolega to wymyślił w piwnicy na tajnym zebraniu fanów klubu piłkarskiego z II ligi. Niestety tak nie jest. Wróćmy do biegu. Do najszybszego, który zgarnia wszystko. Zastanawiacie się jaka to jest władza? Jakie możliwości? Dlaczego w Polsce jest tak ogromna przewaga prawicowych poglądów? Komu na tym zależy najbardziej?

Jesteście robieni w konia przez wielki kapitał. To on korzysta na arcy prawicowym systemie w Polsce. Ogromna maszyna propagandowa wywala wielką kasę aby ten stan rzeczy utrzymać. System robi wszystko abyście wierzyli w uproszczony model. Robi to mądrze, bo większość młodych Polaków uważa, że trzeba wciskać gaz jeszcze mocniej i nie używać hamulców. Wasze poglądy wyglądają tak: „Uważam, że wielki kapitał ma prawo wykorzystywać tanią polską siłę roboczą i polski rynek zbytu. Nie powinni płacić tu podatków, nie powinni wspierać budowy ulic, szkół, szpitali w Polsce. Oni mają mądrzejsze pomysły, co robić z pieniędzmi w swoich krajach. Powinniśmy zrobić wszystko aby oni mieli jak najwięcej pieniędzy, a my jak najmniej”

Oczywiście system propagandy non stop bombarduje nas przykładami małych przedsiębiorców, którzy są łupieni przez system podatkowy, czy też grabione pensje zwykłych pracowników etatowych, a nie swoje miliardy, które wymknęły się spod podatków. Ale efekt uzyskuje oczekiwany, wiarę że „jest najlepiej gdy podatki są najmniejsze”. Mamy w Polsce, system podatkowy, który jest ultraprawicowy. Łupi bezlitośnie ludzi żyjących na minimum, a przy wielkich miliardach daje setki możliwości sprytnych wykrętów.

Można łatwo zauważyć, że poziom życia jest wyższy w tych państwach, w których ludzie chętniej płacą podatki. Tłumaczy to też fenomen powodzenia bardzo małych państw w Europie. Jeśli człowiek ma machać łopatą dla własnego majątku to na ogół robi to gorliwie. Jeśli ma się pocić dla dobra wspólnego to zaczyna się zastanawiać czy warto. W małym państwie ludzie chętnie machają łopatą dla państwa. Wiedzą, że pracują na ładny chodnik pod swoim domem, czy nowoczesną szkołę dla swoich dzieci. Na tym samym polega sukces lewicowej Skandynawii. Ludzie chętnie płacą podatki, bo wierzą, że państwo mądrze wyda ich pieniądze. Oczywiście nie wszyscy, sporo chciwców się wkurza, ale dominujący jest pogląd „podatki są dobre i ważne”. U nas wielka machina propagandowa wbiła nam do głowy, że machanie łopatą dla państwa to niewolnicza praca na limuzynę dla tłustych polityków, ewentualnie dla nierobów spod monopolowego.

Jako naród jesteśmy TRESOWANI prawicową propagandą do reagowaniu dziką wściekłością na podatki. Efekt jest oczywisty: Biedne i słabe państwo. Bo skąd ma być bogate jeśli nie tak bardzo nie chcemy go utrzymywać?

4. Patriotyzm

To jest wisienka na torcie prawicowej propagandy. Niedawno został przeprowadzony sondaż, czy jesteś gotowy zginąć za swoją ojczyznę, Polska była na pierwszy miejscu w Europie, Niemcy na ostatnim. W senie głupoty Polska na pierwszym. Moim zdaniem to zacofanie wynika z biedy. Oni mają pieniądze i robią nas w konia z wielkim ubawem. Nie nie jesteś patriotą gdy kupujesz sobie koszulkę z orłem i machasz flagą na Marszu Niepodległości. Takie prezentacje narodowej jedności nie mają dzisiaj żadnego znaczenia. ŻADNEGO.

Niemiec, który nie ma zamiaru ginąć za ojczyznę jest o wiele większym patriotą niż Ty. Kocha swoje państwo mocniej. Przede wszystkim doskonale wie, co należy robić. Co? Po pierwsze wierzyć w swoje państwo, w to, że mądrze potrafi gospodarować środkami i z chęcią macha łopatą aby je wspierać. Po drugie, głosuje swoim portfelem na wszystko, co niemieckie. Żyjemy w czasach globalnego rynku. W markecie masz towary z całego świata. Nie masz pojęcia Polaku na jaką skalę Niemcy czy Francuzi są przeczuleni na punkcie własnych produktów. U nas taka wrażliwość też się pojawia, ale jest to zjawisko wielokrotnie mniejsze. Co można zrobić aby Polak nie był patriotą, ale czuł się jak patriota? Pompować wielką kasę w promowanie postaw narodowych. Polak biega po mieście z flagą i demoluje drzewka z wielkiej miłości do ojczyzny, a potem bez zastanowienia idzie do niemieckiego marketu po niemieckie produkty, a telewizji ogląda niemiecką ligę. Taki przedpotopowy model patriotyzmu jest bardzo opłacalny dla naszych sąsiadów. Mają tu śmiesznie zacofany skansen, który eksploatują do woli.

Podsumowując, propaganda wbija Ci do głowy dwie rzeczy:
– Masz koncentrować się na durnych pozach, zamiast na gospodarczym patriotyzmie
– Masz być święcie przekonany, że będzie najwspanialej jeśli twoje państwo, będzie tak biedne jak to tylko możliwe

.
5. Komplikowanie

Mój tekst wygląda jak lewicowa propaganda, ale tak naprawdę moja głowa jest pełna pytań. Sytuacja jest bardzo skomplikowana. Być może jesteśmy ciągle zbyt biedni na lewicę. Musimy biegać jak zestresowane szczury w ciasnej klatce i gonić, gonić, gonić. Ta strategia ma pewne plusy. Jako naród jesteśmy bardziej zestresowani i nieszczęśliwi, ale też odporni i zawzięci. Jeśli mamy dość siły, to może ta twarda lekcja da nam wielką moc w przyszłości.

Na pewno trzeba podejść z rozwagą do rozgrywki z wielkim kapitałem. Możliwości ruchów tyle, co w szachach. Mocne lewicowe ruchy byłby teraz zbyt odważne i ryzykowne, trzeba być delikatnym. Trwanie w prawicowych dogmatach to totalna bierność i czekania na okruchy ze stołu panów. Myślę, że Platforma mimo dobrych chęci była słabym szachistą. Przegrywali totalnie, uwierzyli w blef przeciwnika. Niby większe w PKB, a na reprezentacyjnym placu małego miasteczka trzy lumpeksy i nic więcej. Ludzi stać na sweter znoszony przez Niemca. Może PiS będzie grać odważniej i mądrzej. Z jednej strony w kwestiach ekonomicznych są wyraźnie bardziej odporni na propagandę, ale z drugiej wyjątkowo skoncentrowani na przedpotopowej wizji państwa. Zobaczymy.

Advertisements

Informacje o arrec

przez wielu uważany za wariata, przez siebie samego za osobę dużo za ostrożną...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Antyporadnik i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „Słowo do prawicowej młodzieży

  1. Mirek pisze:

    Świetny tekst Panie Arku, trafia w sedno, podzielam w całej rozciągłości.

  2. Jotazof pisze:

    Jako jeden z dwóch blogów obok https://5000lib.wordpress.com/ czytanych przeze mnie regularnie jestem bardzo rad z kolejnego rzeczowego wpisu.
    Przyznaję Areczku padło tu sporo mocnych argumentów (i piszę to bez ironii). Zawody w biegu, hamulec i gaz bardzo dobrze obrazują różnice w poglądach. Ale skoro jednak komentuję to znaczy, że jednak mam wątpliwość co do całości 🙂
    Jeszcze jak interesowałem się polityką również Januszek najbardziej do mnie przemawiał. Zresztą do tej pory zawsze ma mój głos (z różnych powodów) ale do rzeczy.
    Zgodzę się, że w pewnym sensie mamy system prawicowy. Dodałbym jednak że jest to system prawicowy pod przykrywką lewicową. A „w pewnym sensie” bo rozmawiamy tylko o gospodarce. Prawica to również prawo do wolności, prawo do własności, prawo do wyboru. A tutaj kompletnie leżymy, zresztą cała zachodnia cywilizacja. I to myślę najbardziej mierzi tzw prawicowców.
    Co do niesprawiedliwości wobec prawa to mierzi ona we wszystkich systemach. Nie rozumiem zatem czemu winisz za to prawicę.
    Chciałem jeszcze skomentować Twoje wnioski:
    „Podsumowując, propaganda wbija Ci do głowy dwie rzeczy:
    – Masz koncentrować się na durnych pozach, zamiast na gospodarczym patriotyzmie
    – Masz być święcie przekonany, że będzie najwspanialej jeśli twoje państwo, będzie tak biedne jak to tylko możliwe”
    1. to nie propaganda wbija – w mediach patriotyzm to głupota, jeśli chodzi o Internet faktycznie jest rozumiany bardziej jak dawniej. Dzisiaj się przelewa pieniądze zamiast krwi.
    2. Totalny absurd. Chyba czytając jeszcze raz wpis nie dotarłeś do tego momentu (pisanego pewnie w emocjach). Nie znam NIKOGO nie tylko kto by był o tym święcie przekonany ale chociażby brał taką opcję pod uwagę.
    Jeśli ja miałbym znaleźć jakąś złotą radę (która będzie zapewne równie nierealna jak zaproponowana przez Ciebie równowaga) byłyby to zasady. Tak jak w grze. Może być nudna, może być kiepska ale nikt nie czuje się pokrzywdzony ani nieszczęśliwy gdy przegra. Dlatego, że zasady są jasne i wszyscy gracze muszą pod nie podlegać. A do tej pory czy to lewica czy prawica to mamy cały czas mętną wodę co by zasady można było zmieniać w trakcie, co by można było je interpretować różnie.
    Pozdrawiam.

  3. | Przychylny | pisze:

    W mojej refutacji odniosę się do miazmatów, które pomimo protekcjonalnego tonu, odsłaniają błędną naturę swojej treści:

    „Prawicowa młodzież nie ma krzty zrozumienia dla innych poglądów.”
    Historia uczy, że lewicowa młodzież w braku zrozumienia dla innych poglądów deklasuje konkurencję zarówno co do zakresu, jak i skali.

    „Widzi równanie 2+2=4.”
    Czynisz zarzut ze spostrzegawczości prawicowej młodzieży, czy pochwalasz otumanienie młodzieży lewicowej?

    „Sposób na szczęście ludzkości jest prosty i czytelny.”
    Recepty na raj na ziemi są domeną młodzieży lewicowej, a nie prawicowej.

    „Prawica jest jak gaz, a lewica jak hamulec.”
    Historia uczy, że jest wręcz odwrotnie. To lewacy od zawsze byli rewolucjonistami burzącymi ancient regime lub status quo, zaś prawicowcy stali na straży tradycji i wyhamowywali ich prometejskie zapędy.
    Jeżeli utożsamiasz prawicę jedynie z konkurencyjnością i rywalizacją w sferze gospodarczej, a lewicę z bumelanctwem i lenistwem, to jest to w połowie redukcjonistyczne, w połowie krzywdzące, a w całości błędne.

    „Prawica dąży do zwiększenia konkurencyjności, lewica do sprawiedliwej dystrybucji dóbr.”
    Zong! Zwiększenie konkurencyjności nie jest celem, ale środkiem do osiągnięcia celu, jakim jest ład i porządek, a więc harmonia. Mylisz również sprawiedliwość z niesprawiedliwością, gdyż zabranie jednemu, aby dać drugiemu, niezależnie, czy czyni to człowiek, czy państwo, nie jest sprawiedliwą dystrybucją dóbr lecz grabieżą pod pozorem dobroczynności. Lewicowcy opanowali czynienie zła pod pozorem dobra do perfekcji.

    „Cywilizacja szuka drogi środka. Sens poszukiwań można określić tak: znaleźć model, w którym ludziom chce się walczyć, ich poziom życia zależy od wysiłku (utrzymanie rywalizacji) przy jednoczesnym niedopuszczaniu do powstania szkodliwych różnic społecznych (dystrybucja dóbr).”
    Znowu zdradzasz niezdrową ufność w możliwości człowieka i instytucji państwowych. Rozumiem tą prometejską postawę, gdyż jest ona charakterystyczna dla lewicowego umysłu, którego faszystowskie zapędy ogranicza wyłącznie jego wyobraźnia. Od zawsze lewicowcy chcą przychylić ludziom nieba, ale kończą na zaprowadzeniu na ziemi piekła. Jest takie powiedzenie: „Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane” – to mądre powiedzenie odnosi się do lewicowców-rewolucjonistów wręcz idealnie.

    „Społeczeństwo musi znaleźć sposób na walkę z chciwością elit politycznych. Skandynawia potrafi to robić w prosty sposób – potępia kulturowo wszelką chciwość i epatowanie bogactwem.”
    Kulturkampf jest kolejną emanacją faszystowskich zapędów lewicowców. Czy Wy kiedyś skończycie z tym projektowaniem ludzi podług własnych szymelków? Mało było lewicowych projektów spod znaku inżynierii społecznej w przeszłości? Homo sovieticus, teraz homo oeconomicus? Co będzie następne?

    „Jesteście robieni w konia przez wielki kapitał. To on korzysta na arcy prawicowym systemie w Polsce.”
    Obnażyłeś wreszcie swoją rewolucyjną twarz, Arku. Zaraz zaczniesz krzyczeć za swoim mentalnym protoplastą: „Wywłaszczajcie wywłaszczycieli!” Typowo rewolucyjna dialektyka najbardziej „zasłużonych” dla ludzkości komunistów. Jakież to smutne, że stałeś się rewolucjonistą, który swoją postawą i poglądami stara się skłócić i skonfliktować społeczeństwo, a docelowo wywołać kolejną wojnę klasową (świadomie lub nieświadomie) pomiędzy ciemiężycielami (wielki kapitał) a ciemiężonymi (korporacyjny prekariat – nawet fonetycznie nawiązujący do nomenklatury marksizmu-leninizmu). Teraz staje się bardziej jasne, skąd u Ciebie to zamiłowanie do rozbudzania w innych pragnienia zmiany poprzez epatowanie swoimi pasjami, których kultywowanie nie umyka oku kamery dokumentującej każde Twoje osiągnięcie w walce z szarym dniem codziennym.
    Co do arcy prawicowego charakteru wielkiego kapitału, to mylisz się ponownie i to grubo. Zostawiając na boku XIX-wieczną przeszłość, współczesny realny kapitalizm to nie swobodna konkurencja rzeszy producentów, tylko monopol gigantów korzystających z wszelkich prawnych i pozaprawnych ułatwień w myśl zasady „większy może więcej”. Realny kapitalizm to nie sieć tysięcy niezależnych i konkurencyjnych piekarni i masarni, tylko 10 zmówionych ze sobą hipermarketów, w których półki uginają się od towarów, ale prawie żaden nie jest wart swojej niby-niskiej ceny. Lecz przede wszystkim we współczesnym realnym kapitalizmie wcale nie zachodzi alternatywa: „albo zasada rynkowa, albo zasada socjalistyczna”, lecz przeciwnie: są one w nim ze sobą sprzężone. Tyle tylko, że w bardzo osobliwy sposób: „zasada rynkowa” jest obowiązująca dla szarych obywateli, a także dla drobnych i uczciwych przedsiębiorców – to oni muszą walczyć między sobą o kontrakty i projekty na zasadach zbliżonych do wolnorynkowych. „Zasada socjalistyczna” jest natomiast dla dużych, zwykle globalnych koncernów oraz nomeklaturowych spółek założonych przez byłych kolesi-towarzyszy z polit-ubeckiej ławy oraz dla lichwiarskiej chryzokracji. Bo realny kapitalizm współczesny to nie jest „wolny rynek” i państwo trzymające się od gospodarki z daleka, lecz socjalistyczna symbioza korporacji, uwłaszczonej komunistycznej nomenklatury i banków z państwem na ich usługach, i nie ma takiej „opiekuńczej” ofiary, której państwo – więc nolens volens obywatele – nie poniesie dla ratowania dużych spółek, które są „too big to fail” – tak samo, jak nie mogło upaść żadne państwowe przedsiębiorstwo w czasach komunizmu. Wykluczenie bankructwa z praktyki rynkowej jest bowiem wynalazkiem socjalizmu, a nie kapitalizmu!

    „Mamy w Polsce, system podatkowy, który jest ultraprawicowy. Łupi bezlitośnie ludzi żyjących na minimum, a przy wielkich miliardach daje setki możliwości sprytnych wykrętów.”
    Co do systemu podatkowego, to jest on lewicowy, gdyż jest sugestywną emanacją socjalistycznej symbiozy pomiędzy przerośniętym, koncesyjno-etatystycznym państwem i największymi przedsiębiorstwami, których stać na doradców podatkowych, przynależność do sitwy i łapówki w zamian za niepłacenie podatków. Tak samo, jak za czasów komunistycznych, gdy kręcenie lodów było przedmiotem transakcji „pod stołem”, pomiędzy zaufanymi towarzyszami tworzącymi swoistą wspólnotę umoczonych, scementowaną mordem założycielskim czy to pod postacią sfałszowanych wyborów w Polsce po II wojnie światowej, czy też pod postacią ustawionego teatru zgody pomiędzy komunistyczną wierchuszką i wyselekcjonowaną przez Kiszczaka opozycją zebraną przy Okrągłym Stole. Ten system z wolnym rynkiem ma niewiele, jeżeli cokolwiek wspólnego.

    „Niemiec, który nie ma zamiaru ginąć za ojczyznę jest o wiele większym patriotą niż Ty.”
    Ten Twój nowoczesny, lewicowy patriotyzm, który ogranicza się do sfery materialnej („zbieraj kupy po swoim psie”, „płać podatki”, „bogać się”, etc.) jest w istocie infantylnie redukcjonistyczny, gdyż pomija najważniejsze impondyrabilia takie, jak religia, czy też duchowość społeczeństwa oparta na wspólnym systemie wartości, poczucie tożsamości narodowej, przynależność kulturowa i cywilizacyjna będąca depozytem i spuścizną przodków, czy też wreszcie pamięć historyczna. Nadmienię, że ten nowoczesny patriotyzm był promowany chociażby przez lewicowe światopoglądowo PO przez ostatnie 9 lat i nie zdał egzaminu z prostego powodu: nie jest patriotyzmem, lecz jego lewicowym, kosmopolitycznym i laickim surogatem.

    „Mój tekst wygląda jak lewicowa propaganda.”
    Nie wygląda, lecz jest lewicową propagandą.

    „Być może jesteśmy ciągle zbyt biedni na lewicę.”
    W pewnym sensie masz rację, gdyż lewicy lepiej wychodzi trwonienie pieniędzy niż ich pomnażanie, więc można powiedzieć, że bogatsze państwo niejako bardziej niż biedne stać na nonszalancje gospodarcze lewicy.
    Z drugiej zaś strony nie masz racji, gdyż jak wspomniałem wyżej, obecna kolesiowska symbioza wielkich przedsiębiorstw i państwa-Lewiatana jest egzemplifikacją socjalistycznego paradygmatu ustrojowego, który z wolnym rynkiem nie ma zgoła nic wspólnego. Ustroju, który pasożytuje na zdrowym organizmie małych i średnich przedsiębiorstw oraz doi obywateli poprzez mechanizm nadmiernego opodatkowania, tym samym skutecznie blokując narodowy potencjał ekonomiczny. Podwyższanie w takiej sytuacji podatków jest kontr-produktywne, wręcz odrywające uwagę od rzeczywistych niebezpieczeństw. To trochę tak, jakbyś w przypadku powodzi doradzał wszystkim, aby biegali z przyrządami do gaszenia pożaru, a w łodzi tłoczyli się po tej stronie, która już zanurza się w wodzie. W ten sposób usprawiedliwiasz ostrzeganie ludzi przed niebezpieczeństwem prawdziwego wolnego rynku, w momencie gdy wszyscy stają się coraz dotkliwiej dojeni przez drapieżcze państwo i lewicowe elity będące przerażającą schedą po komunistycznym PRL-u. Podczas, gdy wszyscy staczamy się ku ekonomicznemu niewolnictwu i tyranii sfaszyzowanego coraz bardziej państwa-Lewiatana, wmawiasz, że liberalizm ekonomiczny i konserwatyzm poglądów jest najgroźniejszym niebezpieczeństwem. Zwodnicze i bałamutne doradztwo, Arku.

    • arrec pisze:

      Można pomyśleć, że ja sam piszę Twoje komentarze 🙂 To kwieciste wodolejstwo, ciągłe powoływanie się na argument „mam rację, bo mam rację”, całe akapity, których jednym celem jest inwektywa dla innych poglądów, przy jednoczesnym braku najmniejszego logicznego dowodu na słuszność Twoich tez tak ośmiesza myśl prawicową, że już bardziej nie można.

      Ale nie ja jestem panem Przychylnym i nie jest aż tak źle z myślą prawicową. Jest wiele logicznych dowodów za prawicą. To naprawdę jest tak, że przy innych czynnikach równych jest bardziej prawdopodobne, że uczeń, który więcej się uczy pokona ucznia, który uczy się mniej, zawodnik, który więcej trenuje pokona, zawodnika, który trenuje mniej, a państwo, w którym obywatele są zmuszeni do ciężkiej walki o byt pokona państwo, w którym obywatele po małym wysiłku, mogą sobie odpocząć. Ja wierzę w prawicę i ją doceniam. Tak naprawdę każdy rząd jest prawicowy. Lewicowa może być tylko korekta. Głębokość tej korekty określa poziom lewicowości. Dla mnie mieć sympatię dla lewicy, to zauważyć, że korekta jest konieczna. Zawodnik, który trenuje więcej, w pewnym momencie może przesadzić, nabawić się kontuzji, stracić wszystko. Jest jakiś próg odporności na prawicowe smaganie batem. Teoria im więcej tym lepiej ma swój limit.

      Byłoby miło gdybym mógł polemizować z jakimś argumentem. Ale nie za bardzo jest z czym. Widzę dwa argumenty, jeden, że „historia uczy”, drugi, że „święte prawa są święte ponieważ są święte”. Historia uczy, że do każdego sporu znajdziemy w niej argumenty dla każdej ze stron. Uczy na przykład też, że można zmieniać święte prawa, co prawda koncząc zamordowanym na krzyżu, ale zdecydowanie da się.

      Nie jest to logiczny argument, ale pewna mantra powtarzana przez prawicę, czyli „święte prawo własności”. Lewica robi zamach na to prawo, ponieważ chce aby wspólnie pomagać biednym, budować sierocince, leczyć chorych. Co to jest to święte prawo własności? Nic innego jak zbiór praw wymyślonych przez ludzi. U jaskiniowców polegało to na tym, że gdy lepiej machałeś kijem to miałeś święte prawo własności. Jest możliwe, że ktoś wpadnie na pomysł aby zprywatyzować powietrze i pobierać opłaty. W USA są prywatne góry. W Appalachach na najwyższy szczyt, Mount Mitchell wejdziesz za darmo, ponieważ jest państwowy. Na inny słynny szczyt, Grandfather Mountain aby wejść musisz zapłacić 20$, góra jest prywatna i właściciel tak to wymyślił. W Polsce nie do pomyślenia, aby ktoś kupił górę w Tatrach, ale gdybyśmy mieli najwyższy szczyt Europy, to pewnie byśmy na tym zarabiali. Słowacy zdjęli łańcuchy na Gerlach i zakazali wejść bez przewodników. Chcą na tym zarobić. Wiele umów jest tak pisanych, że sądy muszą dochodzić czyje prawo własności jest naruszone. To wszystko są umowy społeczne. Każdy sposób ustalania prawa własności będzie umową społeczną. Każdy. Sformułowanie „Święte prawo własności” to bicz na chłopów pańszczyźnianych. Nie mieli nic, za wszystko byli karani. Jeśli zastanowiali się dlaczego świat jest tak niesprawiedliwy, to słyszeli, że reguły są „święte” i niestety nie można ich zmienić. Nie ma nic logicznego w powoływaniu się na „święte prawo własności”. Na przykład przy podatkach. Żaden prawicowiec nie twierdzi, że podatki powinny być zerowe. Nawet najbardziej fanatyczni uważają, że wojsko i policję musimy utrzymać. Takie podatki nie naruszają świętego prawa własności. Że co? Halo! Panowie, gdzie logika! Kali kraść dobrze, Kaliemu ukraść źle. Jak państwo kradnie pieniądze na cel, który sie wam podoba, to nie kradnie. Przeurocze.

      Jest jeszcze jeden argument, który można podjąć. Przewaga wielkiego kapitału nie polega na ekonomicznych bicepsach powstałych przez prawicowy system , tylko biurokracji i korpucji pwostałych przez lewicowy system. To jest tak naprawdę epicentrum sporu, ponieważ chorobę widzimy dokładnie tak samo, tylko zupełnie inaczej przyczyny i lecznie. Ja powiem szczerze nawet przy wielkich staraniach nie potrafię znaleźć logicznego dowodu na to, że to lewica jest winna. Byłoby znacznie łatwiej gdybyś jakiś podał. Dla mnie prawica z natury rzeczy wysmukla piramidę. Bogatsi stają sie jeszcze bardziej bogaci. Gdy szlachcic posiada i ziemię i fabryki to do nieczego nie jest mu potrzebne „kolesiostwo”. Po prostu rządzi. Musi tylko pilnować aby ludzie wierzyli w „święte prawo właśności” i się nie zbuntowali. Po co Biedronce czy Lidlowi układy w walce z drobym handlem? Wystarczy bardzo duży budżet na reklamy w TV i dyktatura na rynku zakupów. Wolny rynek sprzyja lepszym w biznesie, wielki kapitał jest dobry w biznesie. Baaaardzo dobry. To tak jakby 20-latek walczył na noże z 3-latkiem. Ty uważasz, że 3-latek przegrywa bo panstwo się miesza i próbuje wyrównywać szanse. Gdyby tylko się nie mieszało to 3-latek by zaraz skopał tyłek 20-latkowi. Nie widzę sensu. Dla mnie 3-latek przegrywa bo, państwo ma to w nosie. Państwo nie działa. Jest bierne. Jest prawicowe. Silniejszy bierze, co chce i robi z tym, co chce. A nam karze wierzyć, że to jego święte prawo.

      Na koniec już taka bardzo filozoficzna teza. Myślę, że gdyby rządy były trochę, odorbinę bardziej lewicowe to nie byłoby rewolucji. Niezdolność do zmian, niezdolność do ewolucji, trzymanie się świętych zasad wbrew wszystkiemu skutkuje wybuchem. A możnaby łagodnie.

    • | Przychylny | pisze:

      „Tak naprawdę każdy rząd jest prawicowy. Lewicowa może być tylko korekta.”
      Wprowadzasz bałagan pojęciowy. Każdy rząd jest albo prawomocny/prawowity, albo nie. Oczywiście daleko posunięta refleksja może skłaniać do stwierdzenia, że skoro lewica jest utożsamiana z rewolucją, a więc bezprawnym przerwaniem ciągłości władzy, to każda rewolucyjna „korekta” jest mechanizmem lewicowym dziejów. Paralogizmem jest jednak stwierdzenie, że władza wyłoniona w wyniku rewolucji może być prawomocna/prawowita, a w pojęciu Arka prawicowa. Złamanie prawa, ładu i porządku nie może być w ten sposób usprawiedliwione, gdyż prowadziłoby to do usankcjonowania anarchii, bałaganu i chaosu, a więc byłoby realizacją szatańskiej wizji rzeczywistości doczesnej.

      „Historia uczy, że do każdego sporu znajdziemy w niej argumenty dla każdej ze stron.”
      Jest to fakt, ale nie to jest istotne. Istotne jest to, czy argument jest prawdziwy i dobry, czy też nieprawdziwy i zły. Twoje argumenty są w większości fałszywe i podszyte złymi intencjami zaprowadzania piekła na ziemi, zgodnie z wytycznymi prekursorów lewicy, których wizja świata była tożsama z Twoją.

      „Uczy na przykład też, że można zmieniać święte prawa, co prawda koncząc zamordowanym na krzyżu, ale zdecydowanie da się.”
      Kolejny sofizmat wojującego ateisty. Chrystus swoim Wcieleniem i Nauczaniem nie zmieniał świętego prawa Żydów, lecz był jego realizacją. Przyjście Chrystusa zostało wszak przepowiedziane przez proroków Starego Testamentu. Jego ukrzyżowanie nie było wynikiem złamania prawa przez Chrystusa (Piłat nie znalazł dowodów na Jego winę) lecz zatwardziałego niedowiarstwa Żydów, którzy zamiast Umęczonego Baranka spodziewali się Lwa Judy.
      Próby zawłaszczenia Chrystusa do swoich szatańskich, rewolucyjnych planów jest wyjątkowo perfidnym i ohydnym zabiegiem lewicowców. Gdyby się głębiej zastanowić, można dojść do wniosku, że lewicowi rewolucjoniści są de facto satanistami/lucyferianami, gdyż ich zapalczywe uprzedzenie do Boga i religii, zatwardziałe zaślepienie świeckimi ideologiami i zdoktrynizowanie trudno czasami wyjaśnić inaczej niż pewną formą opętania lub sekciarstwa.

      „Lewica robi zamach na to prawo, ponieważ chce aby wspólnie pomagać biednym, budować sierocince, leczyć chorych.”
      No i znowu ten prometejski stupor uchylania ludziom nieba poprzez naruszanie niebiańskich praw. Absurdalne i paradne jednocześnie. Przed rezultatami podobnych projektów przestrzegają historycy.

      „Co to jest to święte prawo własności? Nic innego jak zbiór praw wymyślonych przez ludzi.”
      Prawo własności jest prawem naturalnym, a nie pozytywnym. Tak jak sam napisałeś, było respektowane przez ludzi od najdawniejszych czasów, zanim prawo zaczęło być kodyfikowane.
      Lewicowcy negują to prawo, podobnie jak inne prawa naturalne, co prowadziło do najstraszniejszego terroru i zła w dotychczasowych dziejach świata. Lewicowcy nie uznają żadnych świętych praw, gdyż ich natura jest w dużym stopniu anarchistyczna i wyzuta z jakichkolwiek ograniczeń aksjologicznych. Dlatego są tak niebezpieczni.

      „Każdy sposób ustalania prawa własności będzie umową społeczną. Każdy.”
      Nieprawda. Prawo własności przez większość dziejów świata wynikała z prawa naturalnego i boskiego (król suwerenem ziemi i swoich poddanych z nadania samego Boga), a nie z umową społeczną, którą sformułowali oświeceni filozofowie dopiero w XVIII wieku dla potrzeb zaprojektowania nowego ładu, nowego społeczeństwa i nowego człowieka, a których wcieleniem były czasy Rewolucji Francuskiej i Rewolucji Komunistycznych w XX wieku.

      „Sformułowanie „Święte prawo własności” to bicz na chłopów pańszczyźnianych.”
      Wezwanie godne samego ojca rewolucji Lenina. Płakać się chce.

      „Żaden prawicowiec nie twierdzi, że podatki powinny być zerowe. Nawet najbardziej fanatyczni uważają, że wojsko i policję musimy utrzymać. Takie podatki nie naruszają świętego prawa własności. Że co? Halo! Panowie, gdzie logika! Kali kraść dobrze, Kaliemu ukraść źle. Jak państwo kradnie pieniądze na cel, który sie wam podoba, to nie kradnie. Przeurocze.”
      Kuriozalne, jak łatwo umyka Ci sedno sprawy. Twoja irytacja byłaby mniejsza, gdybyś uświadomił sobie, że mechanizm, o którym piszesz wyżej, służy właśnie ochronie własności prywatnej, a nie jest jej zaprzeczeniem. Wymóg posiadania policji i wojska sfinansowany z podatków służy właścicielom i osobom bez majątku, gdyż są to służby stojące na straży ładu i porządku w państwie.

      „Ja powiem szczerze nawet przy wielkich staraniach nie potrafię znaleźć logicznego dowodu na to, że to lewica jest winna. Byłoby znacznie łatwiej gdybyś jakiś podał.”
      Negowanie Boga, wyrzeczenie się religii i opartego na nim systemu moralnego spełniającego kryteria prawdy, dobra i piękna. Relatywizm moralny, indyferentyzm religijny i permisywizm światopoglądowy nie są systemami, które mają własną, wewnętrzną wartość. Ich wartość jest jedynie światłem odbitym.

      „To tak jakby 20-latek walczył na noże z 3-latkiem. Ty uważasz, że 3-latek przegrywa bo panstwo się miesza i próbuje wyrównywać szanse. Gdyby tylko się nie mieszało to 3-latek by zaraz skopał tyłek 20-latkowi. Nie widzę sensu.”
      A dostrzegasz sens w takim przykładzie?: 20-latek walczy na noże ze swoim nienarodzonym dzieckiem. Morduje go, bezbronnego i całkowicie niewinnego, dokonując aborcji. Ja uważam, że państwo jest faszystowskie i lewicowe, gdyż sankcjonuje prawnie ten mord i go finansuje z podatków również tych ludzi, którzy ten proceder postrzegają jako morderstwo. Gdyby państwo tego nie robiło i respektowało rozdział władzy duchownej od władzy świeckiej, istnieje większa szansa na to, że sumienie matki i ojca tego dziecka, nie pozwoliłoby na ten czyn. Gdyby państwo się nie mieszało, szansa na przeżycie dziecka byłaby większa. Widzisz teraz sens?

      „Niezdolność do zmian, niezdolność do ewolucji, trzymanie się świętych zasad wbrew wszystkiemu skutkuje wybuchem. A możnaby łagodnie.”
      Czy to jest groźba, Arku? Każdego rewolucjonistę, cechuje idealizm, który stanowi dla niego swoisty ersatz religii, której bożkiem jest sama rewolucja. Niezłomność przejawia się w makiawelicznej postawie każdego rewolucjonisty, dążącego do wdrożenia swojej utopii za wszelką cenę, po trupach włącznie. Ale czy można za to ich podziwiać? Historia nas uczy, że ignorowanie rewolucyjnych zapędów wiąże się z ogromnym ryzykiem, które może ulec złowróżbnej materializacji. Straszliwe dzieje XX wieku świadczą o tym, że rewolucjoniści mają na myśli dokładnie to, co mówią, a to, o czym mówią, zrealizują, jeżeli tylko historia da im ku temu jakąkolwiek szansę. Tak więc: watch out!

      No i na koniec refleksyjnie z pozycji katolickich:
      Arku, Twoja predylekcja do rewolucji jest niebezpieczna. Jeżeli sobie tego nie uświadamiasz, poczytaj trochę o tym. Lewicowa wrażliwość społeczna prowadziła do najstraszniejszych zbrodni. Dlaczego tak się dzieje? Ano dlatego, gdyż wrażliwość społeczna bez prawdy jest jedynie ckliwym sentymentalizmem, który w połączeniu z nonkonformizmem i bezbożnością, prowadzi jedynie do zła. Papież Pius XI pisał w swojej encyklice społecznej Quadragesimo Anno [w roku 1931]:
      – „W wyrażeniach „Socjalizm religijny”, „Socjalizm Chrześcijański” jest już sprzeczność. Nikt nie może być jednocześnie uczciwym Katolikiem i prawdziwym Socjalistą”.
      W tej samej encyklice Papież Pius XI potępił dyktaturę pieniądza w następującej wypowiedzi:
      – „Po pierwsze więc, jest dzisiaj oczywiste, że nie tylko same bogactwa, ale i ogromna siła i despotyczna, ekonomiczna dominacja – są skoncentrowane w rękach niewielu, którzy często nawet nie są właścicielami, ale powiernikami. Siła ta staje się szczególnie kusząca dla tych, którzy te pieniądze trzymają i kontrolują, bo wykorzystując swoją pozycję mogą kierować i umieszczać kredyty według swojego uznania dostarczając ‘krwi’ do obiegu do całego ‘ciała ekonomicznego’ i trzymając w swoich rękach całą ‘duszę produkcji’, tak że bez ich zgody nikt nie ma prawa nawet oddychać”.
      – „Wolna konkurencja umarła a dyktatura ekonomiczna zajęła jej miejsce. Żądza dominacji i zysku zwyciężyły. Całe życie ekonomiczne stało się ciężkie, okrutne, bezlitosne i okropne.”
      Papież Pius XI w tej encyklice potępia i socjalizm i drapieżny kapitalizm. Trzeba zrozumieć, że Katolik nie może popierać socjalizmu, ale też nie może akceptować dyktatu pieniądza. Katolik potępia materializm zarówno w jego socjalistycznym, jak i kapitalistycznym kształcie.

      Rewolucjonista walczy przeciwko Bogu, którego nie zna i który budzi w nim strach. Strach i ignorancja od zawsze były praprzyczynami wszelkiej nienawiści, która nieposkromiona, karmiona uprzedzeniami, staje się źródłem ogromnego cierpienia i zła. Danton, Robespierre, Lenin, Stalin, Hitler, Mao, podobnie jak Che byli przykładami rewolucjonistów, którzy bali się Boga, gdyż ich lenistwo duchowe, kalectwo moralne i przewiny nie wytrzymywały krytyki w zderzeniu z Prawem Bożym. Czyż istnieje bardziej wygodne remedium na niedające się zagłuszyć wyrzuty sumienia, niż zastosowanie kuracji odrzucenia Boga i religii, zaordynowanej ludzkości przez oświeconych filozofów, których byli przecież gorliwymi akolitami? Powstałą w ten sposób próżnię duchową rewolucjoniści zapełniają świecką ideologią, którą stawiają zawsze przed prawdą, dobrem człowiekiem i życiem, co prowadzi do eskalacji zła na niewyobrażalną skalę.
      Na poziomie społecznym, ignorancja duchowa jest zwykle efektem postępującej laicyzacji i sekularyzacji, jest ipso facto produktem społeczeństwa cywilnego, wyemancypowanego z trzeciego stanu pod koniec okresu średniowiecza. Na poziomie osobistym zaś, ignorancja wynika najczęściej z zaniedbań wychowawczych (błędne przedstawianie nauki wiary lub jej pomijanie) i uwarunkowań środowiskowych – najwięcej ignorantów wiary wywodzi się ze środowisk ateistycznych.

      Nonkonformizm w połączeniu z wojującym ateizmem stanowi naprawdę wybuchową, rewolucyjną mieszankę. Niestety, jestem coraz bardziej przekonany o tym, że spełniasz oba te warunki, Arku.

    • Jan Nowak pisze:

      więc czemu ludziom żyje się coraz lepiej?
      od czasów średniowiecza postępuje laicyzacja i ateizacja, a ludzie są coraz bogatsi, coraz równiejsi wobec prawa, i coraz szczęśliwsi – przypadek?
      rewolucje co prawda przyniosły wiele ofiar, ale gdyby nie one prawa człowieka byłyby takie jak w państwie islamskim, można powiedzieć że miliony ludzi mordowanych przez inkwizycję zastąpiło zabicie kilku tysięcy ludzi (w większości złych) przez rewolucjonistów, za to rewolucja ocaliła życie tym potencjalnym ofiarom kościoła

    • | Przychylny | pisze:

      Janie Nowaku, Twoje pytanie zawiera jawną tezę, która jest zwykłym entymemem. Paralogizm polega na tym, że nikt nie jest w stanie stwierdzić, że ludziom żyje się lepiej w dzisiejszych czasach w porównaniu do hipotetycznej czasoprzestrzeni będącej spadkobierczynią ancient regime, gdyż aby to stwierdzenie mogło być prawdziwe, należałoby najpierw porównać poziom szczęśliwości ludzi żyjących we współczesnym świecie, z poziomem szczęśliwości tych samych ludzi, ale żyjących w świecie rozwiniętym wokół innego paradygmatu. Niemożliwe, prawda? No chyba, że ktoś kiedyś wymyśli wehikuł czasu i będzie na tyle zuchwały, aby przeprowadzić taki eksperyment laboratoryjny :-). Abstrahuję już od samych narzędzi i wskaźników, które miałyby mierzyć i określać poziom szczęśliwości ludzi. Zauważ, że każdy z nas do szczęścia może potrzebować czegoś innego 🙂

  4. Jan Nowak pisze:

    więc czemu ludziom żyje się coraz lepiej?
    od czasów średniowiecza postępuje laicyzacja i ateizacja, a ludzie są coraz bogatsi, coraz równiejsi wobec prawa, i coraz szczęśliwsi – przypadek?
    rewolucje co prawda przyniosły wiele ofiar, ale gdyby nie one prawa człowieka byłyby takie jak w państwie islamskim, można powiedzieć że miliony ludzi mordowanych przez inkwizycję zastąpiło zabicie kilku tysięcy ludzi (w większości złych) przez rewolucjonistów, za to rewolucja ocaliła życie tym potencjalnym ofiarom kościoła

  5. Glassius pisze:

    „Czysta prawica rządziła w XIX wieku i efekt był taki, że jedna rodzina jadła ze złotych łyżek, druga patrzyła jak dziecko umiera z głodu.”
    Oczywista nieprawda pokazująca ogromną nieznajomość historii.
    1. Na przełomie XVIII i XIX wieku doszło do rewolucji rolniczej i medycznej, znacząco zwiększającej przeżywalność dzieci, ale społeczności rolnicze nie zmniejszyły dzietności. W efekcie pojawiła się ogromna nadwyżka bezrobotnej ludności. Jaka nędza musiała być na wsi, skoro ludzie uciekali do miast pracować w fabrykach po 12 godzin! Chwała krwiożerczemu kapitalizmowi, że dał radę dać tym ludziom cokolwiek, podczas gdy dotychczasowy system społeczny nie mógł im dać nic. To nie prawica doprowadziła do nędzy mas, ale postęp.
    2. Nigdy nigdzie nie rządziła czysta prawica. Czysta lewica też nie.
    3. W XIX wieku prawica broniła porządku feudalnego, a lewica promowała ruch robotniczy. Paradoksalnie zatem, to prawica broniła socjalu, jaki w tamtym czasie zapewniali panowie feudalni, a nie „bezduszni fabrykanci”.

    „Wasze poglądy wyglądają tak: „Uważam, że wielki kapitał ma prawo wykorzystywać tanią polską siłę roboczą i polski rynek zbytu. Nie powinni płacić tu podatków, nie powinni wspierać budowy ulic, szkół, szpitali w Polsce. Oni mają mądrzejsze pomysły, co robić z pieniędzmi w swoich krajach. Powinniśmy zrobić wszystko aby oni mieli jak najwięcej pieniędzy, a my jak najmniej”
    Ktoś posłuchał tego argumentu, i dlatego fabryka Jaguara powstanie na Słowacji, a nie w Polsce 🙂 Wybór jest: albo zagraniczny kapitał u nas inwestuje, albo nie. Oczywistym jest, że zainwestuje w pierwszej kolejności tam, gdzie będzie mógł wyprowadzić lwią część zysków za granicę, do siebie. Wyprowadzanie zysków nie jest dobrowolnym wyborem: jest koniecznością.

    Możliwe byłoby jeszcze odtworzenie drogi azjatyckich tygrysów: nie wpuszczać nikogo i wszystkie nasze potrzeby zaspokoić stworzonymi u nas firmami. Ale na pewno nie próba zarobienia na zagranicznym kapitale 🙂

    „Mamy w Polsce, system podatkowy, który jest ultraprawicowy. Łupi bezlitośnie ludzi żyjących na minimum, a przy wielkich miliardach daje setki możliwości sprytnych wykrętów.”
    Nieprawda. System prawicowy to państwo minimum które każdego traktuje tak samo. Ewentualnie państwo religijne które faworyzuje wyznawców (w szerszym kontekście dotyczy to też statolatrii). System który faworyzuje obcych, a nie swoich, z pewnością nie jest prawicowy.

    „Na tym samym polega sukces lewicowej Skandynawii”
    Sukces Skandynawii polega na liberalizmie gospodarczym. A właściwie polegał. Dobrze wyjaśnił to Stefan Molyneux w filmie „mit skandynawskiego socjalizmu”

    A co nam daje trwanie w rzekomo prawicowych dogmatach?
    http://geopolityka.blog.onet.pl/2015/05/31/kiedy-polska-dogoni-niemcy-aktualizacja/
    http://pilaster.blog.onet.pl/2009/10/18/granice-wzrostu-czyli-rok-2036/
    Że na niemiecki socjalizm poczekamy jeszcze około 30 lat 🙂

  6. Jestem blogerem wolnościowym, prawicowym, patriotycznym, mimo wszystko na moim blogu o minimalizmie unikam jak ognia tematów politycznych – to ma być bowiem miejsce przyjazne – bez agresji cechowanej politycznie, religijnie.

    Masz poglądy lewicowe. Przykro mi. Ja jednak jestem Polakiem, który ma świadomość ile zniszczenia, krzywd, nienawiści i zła wyrządzili tacy ludzie nam. Ludzie w czasie pokoju tacy jak ty – pozornie sympatyczni, uśmiechnięci – w czasie wojny nie wahający się strzelić polskim oficerom w tył głowy, czy torturować polskich patriotów w UB-ckich katowniach.

    Lewica to w „pokojowej” wersji dla ludu koszulka z podobizną Che – kiedy dorwie się do władzy – pokazuje pazury – pola śmierci w Kambodży, to obozy koncentracyjne Gułag, to zamachy bombowe czerwonych brygad.

    Jeszcze raz – to twój blog – robisz na nim co chcesz, ale to blog kojarzony przez wiele osób jako minimalistyczny – wprowadzanie polityki i nienawiści na taki blog jest złą decyzją.

  7. Franek pisze:

    A co chłopaki myślicie o tym:
    http://www.prisonplanet.pl/multimedia/bilionowy_brytyjski_horror,p652846673
    Można oglądnąć ostatnie 10 minut.

  8. egoistka pisze:

    Dobry wpis, tak samo mysle o patriotyzmie. Zapraszam do Niemiec, mozna sie duzo nauczyc, tolerancji na przyklad, dystansu…

  9. Piotr pisze:

    Czy ty masz jakieś fobie w stosunku do prawicy, młodzieży i w ogóle do tych co mają inne zdanie niż ty ?

  10. Maciej pisze:

    Dzięki za bardzo ciekawy i wyważony wpis.

  11. Pingback: Liga piłkarska – idealne połączenie lewicy i prawicy | Pasja vs. Praca

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s