Genderino Bruno

Ok, być może jestem lewicowy, liberalny, postępowy – jednak w kwestii wpływu kultury na społeczne role płciowe mam inne zdanie niż profesor Magdalena Środa. Mówiąc w wielkim skrócie, uważam, że mężczyźni i kobiety różnią się znacznie bardziej niż nam się wydaje. Uważam, że dzisiejsza kultura pomieszała męskie i żeńskie atrybuty do poziomu ciężkostrawnego koktajlu. I właśnie dlatego lubię gender.  Uważam, że badania gender są ciekawe i cenne. I mam wielki szacunek do wszystkich badaczy gender, a profesor Środę lubię wyjątkowo.

To, co robi w tym momencie Kościół Katolicki z naukowcami zajmującymi się gender jest tak zdroworozsądkowe jak spalenie na stosie Giordano Bruno. Dlaczego niewinny człowiek musiał zginąć okrutną śmiercią? Ponieważ pewna grupa ludzi uznała, że informacje o Słońcu są niebezpieczne, że zdewastują człowieka i rodzinę, a przede wszystkim wiarę w Boga. Gdy Giordano krzyczał z bólu, zapewne mieli dumne z siebie miny. Uratowali ludzkość przed złem.  Teraz wiemy, że mylili się całkowicie. I co do Słońca, i co do siły wiary w ludziach.

Kim był Giordano Bruno? Był naukowcem. Był człowiekiem ciekawym prawdy. Na tyle ciekawym, że nie bał się społecznego potępienia. Podobną osobą jest Magdalena Środa. Jeszcze raz podkreślę, nie podzielam jej teorii w kwestiach gender. Jeśli chodzi o role płciowe to idę dalej niż Kościół Katolicki. Uważam, że dzisiejsza kultura wymodelowała bardzo ubogi i jednowymiarowy obraz człowieka sukcesu. Kariera, sława, majątek. Nie tylko różnice płciowe uległy zatarciu, co jakiekolwiek szersze spektrum możliwości. Słowo sukces stało się tak jednowymiarowe, że ma wręcz kiczowate  znaczenie.  Ważne jest to, że trzymając się podobnych wniosków, co KK w jednym różnię się dramatycznie: nie chcę nikogo palić na stosie.

Nauka gender bada wpływ kultury na społeczne role płciowe. Jeśli tego wpływu nie ma to cała socjologia powinna trafić na śmietnik jako wielka bzdura. Rodzimy się jako biologiczne roboty i potem już nic nie ma znaczenia. Wszyscy wiemy, że tak nie jest. Kościół atakuje naukę, ponieważ część naukowców dochodzi do wniosków, które Kościołowi się nie podobają. To jakby uznać, że ekonomia to „dewastacją rodziny i człowieka”, ponieważ Karol Marks wysnuł swoje teorie. Tymczasem ekonomia zawiera całe spektrum różnych teorii.  Jeśli dane teorie są sprzeczne z moimi wnioskami, to mogę:

a) metodami naukowymi udowodniać, że są to teorie błędne
b) zaatakować autora tych teorii, a najlepiej spalić go na stosie

I to mnie w tym wszystkim najbardziej zastanawia. Ludzie mają skłonność do wyboru opcji b) jeśli nie mają racji. Jeśli czują, że przegrywają w walce na argumenty i jedyne, co mogą zrobić to agresywnie zaatakować. Kościół demonizuje gender, zamiast gender uprawiać (prowadzić badania).  Naprawdę jestem zdziwiony tą taktyką.

W moim porównaniu Magdaleny Środy i Giordano Bruno można zauważyć jeden zgrzyt. Napisałem, że nie zgadzam się z teoriami Środy, a wszyscy wiemy, że Bruno miał rację. Prawda jest taka, że Bruno też nie miał  do końca racji. Odkrył prawdę szczątkową. Dziś wiemy, że Słońce nie jest nawet w centrum naszej galaktyki. Jesteśmy na rubieżach jednej z miliardów galaktyk.  Profesor Środa wychodzi ze szczytnych założeń o równouprawnieniu i prawach człowieka. I tu zachowuje się jak Bruno, któremu matematyczne wyliczenia pokazały prawdę czarno na białym.  Prawda pani profesor ma miejsce w całym cywilizowanym świecie, również w Polsce. Kobieta ma identyczne prawa społeczne jak mężczyzna. Czasy, gdy kobiety nie mogły głosować w wyborach albo gdy mąż mógł uderzyć żonę – odeszły i nie wrócą. Wszystkie postulaty strasznej ideologii (jakie to straszne, że nie można legalnie pobić żony!) zostały wprowadzone już w życie. I dobrze!!! Warto drogie panie pamiętać, że macie takie prawa, bo dzielne kobiety (zwane feministkami) o to walczyły ryzykując wszystko.  Teraz stoimy naprzeciw  siebie jako wolni i równie ludzie. Mi się to bardzo podoba!

Jednak wolni i równie nie znaczy identyczni. Tu zgadzam się z Kościołem. Zupełnie nie rozumiem jednak metodologii, którą Kościół próbuje tą identyczność obalić.  To metoda „na ciemnogród”. Im mniej ludzie wiedzą i mniej myślą tym lepiej. My pomyślimy za was. Gdy pojawia się gender, nauka która próbuje rozważyć jak kultura wpływa na role płciowe to należałoby pomyśleć: Ale super! Tyle tu do badania! Moim zdaniem wiele kobiet, próbując spełnić społeczne normy sukcesu zupełnie pogubiło swoje prawdziwe potrzeby. Jeszcze gorzej jest z mężczyznami. Tu jest prawdziwy dramat. Uważam, że socjologia może nazwać nasze czasy „epoką zagubionych mężczyzn”. Gender ma tyle do roboty! Ostatnie 100 lat to zmiany większe w rolach płciowych niż poprzednie 10000 lat. Tyle pytań, tyle ciekawych rzeczy do rozważań. A Kościół? Z obrażoną miną mówi, że badania to zło. Nie szukajmy prawdy. Żyjmy w ciemnogrodzie.

Apel do wszystkich mądrych księży. Nie palcie na stosie Genderino Bruno. Nie musicie się bać o swoją władzę. Wszystko wskazuje na to, że nawet gdy nauczymy się teleportować nie przestaniemy potrzebować religii. Nie ma sensu bać się nauki. Gender to nauka.  Hipotezy, które w gender powstają to hipotezy naukowe i należy do nich podejść w sposób naukowy. Jeśli Albert Einstein czy Stephen Hawking przeczytali o teorii, którą uznali za nieprawidłową to napadali na człowieka? oskarżali? podpalali stosy? uznali daną dziedzinę nauki za szkodliwą? Raczej nie. Raczej spokojnie postanowiliby to sprawdzić. Poszukać drogi do prawdy.  Kochani księża, więcej wiary!

Ja wierzę, że kobiety i mężczyźni są jak zebry i orangutany umieszczone na jednym wybiegu w zoo. Ich współżycie to komedia, dramat, chaos, wariactwo. To piękno życia!  Nie boję się ani trochę prac naukowych o tym, że zebra jest identyczna jak orangutan, tylko rodzice się do niej inaczej uśmiechali gdy była mała.  Nie boję się też przeciwstawnych hipotez. Jestem ciekawy prawdy i podziwiam ludzką ciekawość próbującą zgłębić tak trudne tematy. I staram się pamiętać, że mogę nie mieć racji.

Reklamy

Informacje o arrec

przez wielu uważany za wariata, przez siebie samego za osobę dużo za ostrożną...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Informacje fałszywe i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Genderino Bruno

  1. Franek pisze:

    1. Wyluzuj 🙂
    2. Prof. Środzie raczej nic nie grozi, poza bełkotliwymi dyskusjami w mediach.
    3. Obsesje można leczyć (podobno także te dotyczące KK).
    4. naukowość Bruna: http://hiob.apologetyka.info/kosciol-katolicki/ogolne/giordano-bruno,418.htm,
    5. naukowość gender: http://www.youtube.com/watch?v=5oGL7njQwrg
    6. Salam alejkum.

    • arrec pisze:

      AD5 Widziałem ten film. To między innymi on zainspirował mnie do napisania tego posta. To, co robi dziennikarz w tym filmie to gender studies 🙂 To nie jest film o gender, tylko to jest gender. Bardzo śmieszyło mnie, że prawicowe media się podniecały tym filmem. To jakby używać ekonomicznych badań po to, żeby podważyć naukowość ekonomii 🙂

      Przypomnę, że gender szuka odpowiedzi w temacie jak definiowane są role społeczne płci. W gender nie ma z góry określonego wyniku badań. Nie ma założenia, że role społeczne definiowane są tak i tak. A jeśli u kogoś w głowie odpowiedź już jest, to nie jest on naukowcem tylko ideologiem. Czy są tacy ideolodzy w gender? No pewnie! Są też na pewno w matematyce. O tym jest cały mój post. O tym aby nie atakować nauki za to, że ktoś ma do niej ideologiczne podejście. Zamiast krytykować i atakować lepiej samemu zacząć badać.

      A film ciekawy, jeśli kogoś interesuje gender to bardzo polecam.

    • TsoTso pisze:

      Jasne, mozna szukac odpowiedzi w temacie definiowania rol spolecznych plci. Mozna prowadzic badania, studiowac, dyskutowac, rozkminiac – jednym slowem – szukac prawdy.

      Tylko po co maja to robic ci, ktorzy wierza, ze prawda juz zostala odnaleziona i wydrukowana w milionach egzemplarzy w wiekszosci jezykow swiata? Prawda o naturze czlowieka, o kobiecosci i meskosci, o tym, ze milosc powinna lezec u podstaw relacji i norm spolecznych.

      KK tworza zwykli ludzie i chociaz modla sie o milosc i sprawiedliwosc postepowania, to nie zawsze im to wychodzi. Szczegolnie wtedy, kiedy zamiast gloszenia kerygmatu, wdaja sie w polemiki opierajac sie na ludzkiej ograniczonej inteligencji i poznaniu.

  2. OlaG pisze:

    Arku, mam ochotę Cie uściskać! Piszesz ‚Ok, być może jestem lewicowy, liberalny, postępowy – jednak w kwestii wpływu kultury na społeczne role płciowe mam inne zdanie niż profesor Magdalena Środa.’ A ja mam ochotę powiedzieć „Ok, być może jestem katoliczką, teraz cała zanurzona w Adwencie, codziennie do Komunii, ale postawy mojego Kościoła względem gender nie umiem pojąć!” Podpisuję się pod tym co napisałeś obiema rekami!!! 🙂

  3. Jotazof pisze:

    Nie znam opisywanej sytuacji i poziomu reakcji księży. Ale wydaje mi się, że jeżeli biblia potępia homoseksualizm jako grzech sodomii a papież wypowiada się dosyć pobłażliwie na ten temat to wierni mogą doznać uczucia dysonansu poznawczego. I to samo dotyczy płciowości.
    Osobną natomiast kwestią jest tutaj walka kościoła o słuszność racji. Tak jak człowiek pewny siebie nie ma potrzeby zaznaczania swojej wartości tak i kościół powinien jedynie zaznaczyć swoje zdanie.
    Jeśli natomiast chodzi o samą teorię gender to mi… ręce opadają.

    • TsoTso pisze:

      Biblia mowi, ze pewne zachowania\postawy prowadza do smierci, czyli w uproszczeniu czynia czlowieka nieszczesliwym. Zaliczaja sie do tego zachowania homoseksualne. Biblia mowi tez, ze nalezy „kochac blizniego swego” bez wgledu na wszystko, w tym bez wgledu na jego zachowania, rowniez homoseksualne.

      Franciszek nie mowi wiec niczego, co nie zostalo powiedziane przez Boga. Czyli „kocham cie, nie potepiam cie, chce ci pomoc, bo to, co robisz zamyka Co droge do prawdziwego szczescia”.

      Fakt – wiele srodowisk zwiazanych z KK zupelnie tego nie kuma i szykanuje ludzi „grzeszacych” zamiast ich kochac.

  4. Franek pisze:

    Suma summarum dyskusje naukowe wyglądają tak: http://www.youtube.com/watch?v=n6Rb0ngsze8
    Stawiam zatem tezę: a. państwowe uczelnie (humanistyczne) to sztandarowy przykład bullshit jobs’ów, szkoda na to pieniędzy. b. Lepiej pójść na dyskotekę.

  5. Pedro pisze:

    Według mnie szkoda czasu i energii na takie fanaberie. Akcja (uważam, że niestety wpisana w odpowiedni światopogląd, odpowiednio w związku z tym podsycana, a do tego i bardzo, a to bardzo naciągana) rodzi reakcję. Reakcję często niewspółmierną.
    Jednak to nie Kościół Katolicki jest mocniejszy w tym „sporze” (wręcz ja widzę tu postawę bardziej obronną), a argumenty ma mimo wszystkich niedociągnięć i bardziej spójne i logiczne.

  6. Ela pisze:

    Zapytam – skąd czerpiesz informacje na temat tego jak reaguje KK? Ja spotkałam się z jedynie z próbami wyjaśnienia ideologii „gender”. Nie idę w ciemnogród, szukam zdroworozsądkowo i znajduję zdrowe opinie, poparte badaniami, opiniami naukowców etc.
    Jak chce się znaleźć ciemnych księży, demonizujących, chcących spalić na stosie, to się ich znajdzie – przecież kościół nie jest jednolity. Dlatego może nie warto budować swojej opinii na powszechnym wrażeniu?

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s