Czarny Piątek czyli o hipokryzji hipotez

Na symbol Czarnego Piątku najlepsze byłoby takie zdjęcie. Kobieta wbrew regulaminowi wystartowała w maratonie. Wściekły organizator próbuje zerwać jej numer i zepchnąć z trasy. Pomogli inni biegacze i  konserwatysta ląduje w rowie. Dlaczego konserwatyści nie zgadzali się na udział kobiet w maratonie? Nie wiem. Nie zgadzali się też na małżeństwa międzyrasowe, potem na małżeństwa jednopłciowe, uważali też, że zlepek komórek jest ważniejszy niż los zgwałconego dziecka. Potrzeba było wielu bohaterów takich jak ta kobieta, żeby pokazać, że rozsądek jest ważniejszy niż przesądy i zabobony. Teraz w Stanach Zjednoczonych jest więcej biegających kobiet niż mężczyzn. Nie powoduje to żadnych kataklizmów.

Temat aborcji jest bardzo trudny. Cywilizowany świat nie znalazł idealnych rozwiązań, ale nauczył się pokory. To są wybory, sprawy, dramaty tak indywidualne, że nie da się osądzić, który wybór oznacza mniejsze cierpienie. Nie chcę wchodzić w rozważania światopoglądowe od kiedy człowiek, od kiedy dusza, które cierpienie jest większe od którego, ale poziom dyskusji i skala manipulacji są przerażające. Przede wszystkim świat nie godzi się na zabijanie dzieci. Aborcja jest możliwa tylko do 3 miesiąca. Zawsze wymaga konsultacji,  zawsze poprzedzona jest pomocą. Jeśli się nad sprawą pochyli, wysili mózgownicę, pozna argumenty, pozna złożoność sytuacji to łatwo  zrozumieć, że to rozwiązanie najlepsze, dlatego dziesiątki krajów normalnego świata takie rozwiązanie zastosowały. Jeszcze dwa kraje nie godzą się na udział kobiet w maratonie, Irlandia i Polska. W Irlandii w maju będzie referendum i pewne jest, że głupota i okrucieństwo musi się skończyć. Natomiast w Polsce niektórzy planują krok wstecz.

Ale nie o tym chciałem. Chciałem napisać o szczęściarzach, którzy opowiadają, że rodzicom doradzano aborcję, ale jej nie zrobili. Bardzo dużo pojawia się owych herosów z przerostem ego. Może podzielę się własną dramatyczną historią. Też miałem nie powstać. Mamę bolała głową i nie miała ochoty. Na szczęście wzięła tabletki na ból głowy. Wszystkie kobiety powinny codziennie brać tabletki na ból głowy pod groźbą kary więźnia. Gdy myślę o dzieciach, które nie powstały przez ból głowy to mam łzy w oczach. A tak na serio, to nie wiem czy tak było z moją mamą. Pewnie nie. Bardziej prawdopodobne jest to, że jestem, bo mój starszy brat zjadł ziemniaczka. Wprowadzenie stałych pokarmów do diety maluszka wpływa na płodność kobiet, a ja się urodziłem szybko po moim starszym bracie. Ale nie wiem, co należy zakazać lub nakazać, żeby nie było ryzyka mojego „hipotetecznego niepowstania”, może należy wsadzać do więzienia 3-miesięczne maluchy za to, że nie chcą jeść ziemniaczków? Jeszce gorzej ma się sprawa z plemnikami, są ich miliony, gdyby wygrał inny to by mnie nie było. Moje ego jest dumne z wygranego wyścigu, ale zarazem dusza cierpi, że tylu ludzi przeze mnie nie powstało. Już na starcie ubiłem więcej niż Hitler.

Jezu! Jakie to bzdury! I mój brat ksiądz je powiela, udostępnił post jakiegoś księdza, który miał nie powstać wraz z memem o celebrytach, którzy też mieli nie powstać. Ciekawe, co o tym memie sądzą dzieci mojego brata, które nie powstaną, bo mój brat nie zamierza mieć dzieci, bo jest księdzem. Nie zostaną aktorami ani gwiazdami rocka, niczym nie zostaną, bo w ogóle nie powstaną. Ale są sprawy jeszcze smutniejsze. W niektórych zakątkach wszechświata nie powstaną żadne cywilizacje, bo z obłoków molekularnych nie wytworzy się gwiazda, a nawet jeśli to nie wiadomo czy wytworzy się odpowiednia planeta, ile to hipotetycznych niepowstań, ile nieopowiedzianych na facebook historii o prawie niepowstaniu. Ok. Wystarczy.

Nie jestem wrogiem konserwatyzmu. Uważam, że świat jest mądrze stworzony, dlatego, że są na nim zarówno konserwatyści, którzy bronią zastanego porządku, jak i buntownicy, którzy pchają świat do przodu. Świat jest nawet mało sprawiedliwy, dużo wyżej ceni rewolucjonistów, pionierów niż obrońców starego porządku, a pewne jest, że bez nich, ludzkość rozbiła by się na pierwszym zakręcie. Jestem też pogodzony z tym, że Polska jest krajem silnie konserwatywnym, w peletonie zmian zawsze snuje się na końcu, podczas gdy ja mam charakter obalacza wszelkich reguł. Ale. I tu duże westchnięcie. Ale z aborcją to już duża przesada. Można być zacofanym i konserwatywnym, ale żeby aż tak…

Reklamy

Informacje o arrec

przez wielu uważany za wariata, przez siebie samego za osobę dużo za ostrożną...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Pasyjne i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Czarny Piątek czyli o hipokryzji hipotez

  1. tytanmagic pisze:

    Drogi Arku,

    Zazwyczaj nie chce mi się komentować wpisów w internecie, ale obok tego nie mogłem przejść obojętnie….

    Na prawdę nie rozumiesz, że w przypadku aborcji nie chodzi o życie, które hipotetycznie może powstać (jak w przypadku plemników czy dzieci księdza), tylko o zniszczenie życia, które już powstało?

    Nie wierzę, że nie dostrzegasz absurdalności swoich argumentów, bo czytam Twój blog od kilku lat i wiem, że jesteś inteligentnym gościem.

    Lubisz konkretne przykłady, więc pozwól, że przedstawię Ci jedną prostą historię:
    Jest dwóch kolegów. Jeden 5 lat temu założył firmę, zatrudnił pracowników, rozpoczął działalność. Prowadził ją przez kilka miesięcy, firma zaczęła przynosić zyski. Pomysł na biznes był świetny i w zasięgu ręki było wejście na listę forbsa w ciągu 3-4 lat. Ale przyszedł pracownik urzędu skarbowego i nałożył wielomilionową karę, więc firmę trzeba było zamknąć a pracowników zwolnić. Ostatecznie okazało się, że kara była niesłuszna, ale firmy już nigdy nie udało się odbudować.
    A drugi kolega chodzi do pracy, w której zarabia średnią krajową. Po pracy ogląda seriale, je czipsy i popija piwkiem. I tak od 5 lat. Ale w zeszłą środę doszedł do wniosku, że jakby ten czas, który traci na bzdury przeznaczył na budowanie firmy to przez 5 lat zbudowałby biznes, który dałby mu wielomilionowe zyski.

    I teraz proste pytanie: czy historia tych dwóch gości jest taka sama? Czy jednak da się dostrzec w ich sytuacji pewne subtelne różnice? Jeśli nie to mogę pomóc… W pierwszym przypadku firma już powstała, i gdyby nie została zniszczona, to jest duża szansa, że byłaby jedną z największych firm w swojej branży. A druga firma, jak się domyślasz, powstała tylko hipotetycznie…

    • arrec pisze:

      Dziękuję za komentarz. Jest to idealna puenta do mojego tekstu. Oczywiście, że moje argumenty są absurdalne jeśli traktujesz moment połączenia się dwóch komórek, czyli dokładnie 0 dni 0 godzin 0 minut 0 sekund jako powstanie pełnoprawnego człowieka. Oraz, oczywiście, że moja argumenty nie są absurdalne jeśli uważasz, że powstanie człowieka to nie punkt 0, ale pewien proces, w którym jest wiele niewiadomych.

      W drugim akapicie napisałem, że się nie określę. Nie powiem czy myślę, że to punkt 0, czy punkt 12 tygodni, czy może punkt minus 2 lata, czy może proces. „Nie chcę wchodzić w rozważania światopoglądowe od kiedy człowiek, od kiedy dusza, które cierpienie jest większe od którego”. Moim zdaniem każdy człowiek o dobrym i wyrozumiałym sercu powinien zaakceptować, że są ludzie, którzy myślą inaczej. Czy wyobrażasz sobie, że członek Twojej rodziny ma umrzeć albo strasznie cierpieć z powodu łatwo uleczalnej choroby, ale religia i przepisy prawa zabraniają leczyć? Bardzo proszę wyobraź to sobie. Wybierz dowolną obcą religię, w którą nie wierzysz, wybierz członka rodziny. A teraz patrz jak cierpi. Podaję ten przykład nie po to żebyś mi teraz tłumaczył, że to złe porównanie, tylko, żebyś zrozumiał, że jak nie wierzysz w negatywne konsekwencje to i tak to zrobisz. W tym przypadku będziesz ratował członka rodziny wbrew zakazom, jeśli będziesz zdeterminowany to najbardziej mroczna sala operacyjna będzie lepsza niż nic.

      Sekretem zrozumienia cywilizowanego podejścia do aborcji nie jest jednak uznanie aborcji za dobrą albo akceptowalną. Myślę, że 90% ludzi w zachodnim świecie myśli, że to zły uczynek. Ja też tak myślę. Dyskusja jest jałowa, antyaborcjoniści tłumaczą coś, co wszyscy inni wiedzą. Sekretem nie jest też empatia dla ludzi, którzy inaczej nie traktują zarodka jako człowieka, większość uznaje punkt zero, a przepisy prawa nigdy nie kierują się empatią dla mniejszości. Sekretem rezygnacji z penalizacji w pierwszym trymestrze jest bilans cierpienia. Ciąże są niestabilne, poronienia naturalne bardzo częste, sposobów na pozbycie się ciąży bez liku. To jest wybór dwóch dróg, w którym jedna jest zdecydowanie bardziej mroczna i krwawa. Dlatego Portugalia wybrała drogę mniej mroczną, mniej krwawą. Tak samo Estonia i Austria i Czechy i Włochy i Grecja i Kanada i Dania i Chorwacja itd itd itd

      ps. Powinienem się odnieść się do przykładu z firmą budowlaną, ale gdyby to porównać do ludzi, to jest to już zabicie dorosłego człowieka, no może zdolnego nastolatka. Gdybyś miał to odnieść prawdziwie do problemu to musiałby to jakieś problemy przy rejestracji działalności w urzędzie. Tak czy siak nie podoba mi się to porównanie firmy z człowiekiem. Nie podoba mi nawet to, że ludzkość wymyśliła osobowość prawną, czyli, że firma jest osobą. Myślę, że lepiej by było gdyby świat został przy działalności gospodarczej, byłby etyczniej, spokojniej, bardziej różnorodnie – ale to temat na inny tekst.

  2. tytanmagic pisze:

    Dziękuję za odpowiedź.

    W swoim komentarzu nie odnoszę się bezpośrednio do kwestii aborcji, a jedynie do Twojego wpisu, w którym zarzucasz przeciwnikom aborcji „hipokryzję hipotez”. I twierdzę, że Twoje zarzuty są niesłuszne.

    Zgadzam się, że dyskutując o aborcji, rzeczą kluczową jest określenie kiedy powstaje człowiek.
    Ale nawet jeśli „powstanie człowieka to nie punkt 0, ale pewien proces”, to chyba zgodzisz się ze mną, że ten proces zaczyna się w momencie zapłodnienia komórki jajowej. Oczywiście możemy sobie żartować, że może jednak ten proces rozpoczął się w momencie powstania plemnika, albo może w momencie w którym urodzili się rodzice dziecka, albo w momencie kiedy powstał wszechświat. Ale BEZPOŚREDNIĄ przyczyną powstania człowieka jest zapłodnienie komórki jajowej. I w takim kontekście wyśmiewanie historii osób, które miały być usunięte i porównywanie do plemników jest bez sensu.

    Twierdzisz, że większość ludzi uważa aborcję za coś złego, a antyaborcjoniści tłumaczą coś, co wszyscy inni wiedzą. No chyba nie do końca tak jest, skoro z lewej strony słychać propozycje pełnej legalizacji aborcji na żądanie. Czyli nie mówimy już o zagrożeniu życia matki, nie mówimy o ciąży pochodzącej z gwałtu. Ktoś może dojść do wniosku, że ma za małe mieszkanie na wychowanie dzieci i usunąć dziecko bo tak będzie wygodniej. I szczerze mówiąc, martwi mnie to powolne wypieranie ze zbiorowej świadomości czegoś, co powinno być oczywiste – że aborcja jest złem. I żeby nie być gołosłownym; wystarczy spojrzeć na okładkę wysokich obcasów z lutego; „Aborcja jest OK”. Yyyyy…. nie. Nie jest OK. Aborcja może być co najwyżej wybraniem mniejszego zła. Ale nigdy nie będzie OK…

  3. Barbara W pisze:

    sorry, ale ten wpis mnie zniesmaczył, uznaj mnie za hejtera jak chcesz, ale masz bardzo ignoranckie podejście do tematu aborcji, może to spowodowane jest zbyt długotrwałemu oddawaniu się prawu do lenistwa? a może buntowanie się to nie zawsze parcie do przodu, a czasami niszczenie?

  4. franeqblog pisze:

    Aras, z tego co się orientuję, to wywoływanie poronień przy niechcianych ciążach jest znane od starożytności – sprawdź czy aby nie bronisz średniowiecznej „konserwy” w wersji sterylniejszej ale brutalniejszej … 🙂

  5. Puchacz pisze:

    Niesamowity tekst. Zgadzam się w stu procentach. No może w 90%, uważam, że bez konserwatystów świat byłby zdecydowanie lepszym miejscem i pewnie dawno byśmy wyruszli w kosmos, zamiast marnować setki lat na walki w imię wymyślonych bytów i ideologii, oh wait, nadal to robimy tylko mniej brutalnie.
    A co do aborcji, każdy powinien robić co chce, a raczej każda, bo faceci, rząd i czarna mafia zdecydowanie nie powinny mieć prawa wypowiadać się w tym temacie, a już w ogóle podejmować jakichkolwiek decyzji, no ale taki mamy klimat

    Pozdrawiam
    Puchacz

  6. Podzielam pogląd Arka. Też uważam, że tekst jest świetny, rzeczowy, radykalny, racjonalny, z dużą dozą prawdziwej, we właściwym kierunku skierowanej, wrażliwości.

  7. świechna pisze:

    Tyle słów niektórzy piszą, tyle słów. Tyle wyrażają miłości do zarodków. A potem wydarza się życie. I jadą do tych Niemiec, i mówią pracującemu polskiemu lekarzowi „ale moja sytuacja jest wyjątkową”. Ale aborcja jest zła, po prostu inni nie są dość uduchowieni. Natomiast moja sytuacja jest zawsze wyjątkowa.

  8. przychylny pisze:

    „Jak Pan Bóg chce kogo ukarać, to mu najpierw rozum odbiera.”
    ~ Fiodor Dostojewski // „Idiota”

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s